Gmina Istebna to trzy wsie: Istebna, Koniaków i Jaworzynka malowniczo położone w województwie śląskim, w powiecie cieszyńskim. Poprzedni weekend spędziłam właśnie tam. Spacerowałam po muśniętym już jesienią Beskidzie Śląskim, zażywałam przechadzek po ścieżkach wciąż żywych tradycji, a przede wszystkim spędzałam czas ze wspaniałymi ludźmi, którzy swoją działalnością i energią tworzą jedno z najbardziej niezwykłych miejsc w Polsce.
Gmina Istebna zwana inaczej Trójwsią Beskidzką jest dla mnie tym asem, którego zawsze chcę rzucić na stół podczas podróżniczego pokera. Jest jak chrupiący kotlet schabowy na niedzielnym obiedzie u babci, jak herbata z miodem na przeziębienie, jak kasjerka, która zna kod na kajzerkę i jak Brad Pitt czekający na nas w jacuzzi pełnym piany. Słowem – jest błogą przyjemnością opromieniającą nam życie.
Droga przez Istebną, Koniaków i Jaworzynkę to przepiękna podróż po kulturze, historii, dźwiękach i momentach, którą chcę Wam dziś opowiedzieć. Będzie muzyka, rękodzieło, krajobrazy i miejsca, które koniecznie musicie odwiedzić w Gminie Istebna. Nie żebym coś sugerowała, ale warto zawczasu wyciągnąć z szafy walizkę, bo kto wie – może po skończonej lekturze od razu ruszycie na odkrywanie Trójwsi Beskidzkiej po swojemu? Łapcie inspirację na 10 najciekawszych atrakcji w Gminie Istebna!
Gmina Istebna – 10 miejsc, które koniecznie musicie poznać!
Muzeum Jana Wałacha w Istebnej
Jan Wałach był artystą – malarzem z Istebnej, którego twórczość po prostu musicie poznać. Kiedy 136 lat temu przyszedł na świat u podnóży Beskidów, nikt na tych terenach nie słyszał jeszcze o sztuce wysokiej. A Jan Wałach właśnie taką sztukę chciał uprawiać. Ukończył gimnazjum w Cieszynie, szkołę Kenara w Zakopanem, a następnie udał się na studia do Krakowa i stamtąd wyruszył na stypendium do Paryża. W stolicy Francji pobierał nauki u tego samego profesora, u którego malarstwa uczyli się Paul Gauguin i Pablo Picasso.
Jego talent został dostrzeżony w artystycznym świecie, ale Jan Wałach wcale nie chciał do niego należeć. Chciał malować to co najbliższe jego sercu – góralszczyznę i Beskidy. Wrócił więc do Istebnej i w 1922 roku zbudował swoją pracownię, w której tworzył aż do 95 roku życia. Jan Wałach rejestrował i ocalał od zapomnienia kulturę beskidzką, z której się wywodził. Muzeum Jana Wałacha mieści się właśnie w jego pracowni i można w niej oglądnąć pamiątki po artyście, a także przepiękne prace wykonane węglem, grafiki i ok 350 matryc, z których Jan Wałach wykonywał kunsztowne drzeworyty. Zapamiętajcie ten adres, bo to prawdziwy unikat wśród galerii artystycznych!
Muzeum Jana Wałacha czynne jest od środy do niedzieli w godzinach 10.00-16.00. Na zwiedzanie należy umówić się po uprzednim kontakcie telefonicznym: +48 502 097 871. A najwspanialsze jest to, że po pracowni oprowadza wnuk artysty, ceniony muzyk i założyciel kapeli Wałasi – Zbigniew Wałach.
Centrum Pasterskie w Koniakowie
Któż z nas nie kocha patrzeć na owce przeżuwające w spokoju trawę, słuchać pobrzękiwania dzwonków rozchodzącego się echem po halach i próbować lokalnych serów? Niechaj podniesie rękę ten, kto ani razu nie zatrzymał się na widok pasącego się na łące stada, nie zakrzyknął : „Aaaaa, patrzcie jakie słodkie owieczki!” i nie dostał natychmiastowego zgąbczenia mózgu objawiającym się potrzebą przytulenia tych wszystkich mięciutkich pyszczków. Śmiem twierdzić, że nie ma na tej planecie takiej osoby!
Dla mnie, jako góralki z Podhala, wizyta w Centrum Pasterskim w Koniakowie miała szczególny wydźwięk. Nie dość, że przy temacie tradycyjnego pasterstwa i obrzędów z nim związanych zawsze odjeżdża mi peron, to jeszcze się okazało, że Centrum Pasterstwa prowadzi Marysia, która pochodzi z Zakopanego! Przy kawie pogadałyśmy o tym, jak wygląda pasterstwo w Beskidzie Śląskim. Zastanawiacie się po co w ogóle o tym rozmawiać i zgłębiać wiedzę o pasterstwie? Bardzo to proste – bo ta tradycja jest najzwyczajniej w świecie fascynująca!
Pasterstwo to wielowiekowa kultura, zwyczaje i obrzędy. Niektóre z nich mają wciąż kultywowany mistyczny wymiar duchowy, a Centrum Pasterskie w Koniakowie przybliży Wam je wszystkie. Dowiecie się tu skąd przyszli do nas Wołosi – ojcowie pasterstwa górskiego, poczytacie o tym czym są wykoty, na co dawniej wykorzystywano runo owcze, jak wygląda uroczyste wyjście owiec na hale, jakie rytuały są z tym związane, a także co to jest łosod oraz jakie cuda można zrobić z wełny.
Centrum Pasterskie to też Pasterska Zagroda Edukacyjna dla dzieciaków, w której najmłodsi mogą wziąć udział w kreatywnych warsztatach przybliżających kulturę pasterską. Dodatkowo spróbujecie tu regionalnych serów prosto z bacówki, które smakują równie pyszkowo jak te, które dostaję w wałówce od mamy! Bardzo jestem na tak!
Centrum Koronki Koniakowskiej w Koniakowie
Tradycja tworzenia koronek czyli heklowania ma w Koniakowie ponad stuletnią historię. Szydełkowane serwety, które wykonywane są bez żadnych wzorników uczy się tu od dziecka niemal wszystkie kobiety. Tradycja przechodzi z pokolenia na pokolenie, a koronczarki jako prawdziwe rzemieślniczki wypuszczają w świat swoje prace, których jakością i znakomitością zachwycają się projektanci mody, głowy państw i artyści. Koronka koniakowska stała się również inspiracją dla znanej polskiej artystki ulicznej – Neaspoon, która jeździ po całym świecie i tworzy przepiękne murale oraz instalacje ceramiczne wykorzystując motyw koronki z Koniakowa.
Centrum Koronki Koniakowskiej w Koniakowie to nowa placówka, którą Pani Lucyna założyła aby zintegrować okoliczne koronczarki i na nowo ożywić tę unikatową na skalę światową tradycję. Ta młoda i energiczna kobieta na stare jak świat rzemiosło znalazła zupełnie nowy sposób. Zaciągnęła kredyt, kupiła dom w centrum wsi i stworzyła cudowne miejsce spotkań lokalnych rękodzielniczek oraz prywatne muzeum koronki. Pani Lucyna sama wprawdzie nie hekluje, ale żyje tą szydełkową tradycją. Zorganizowała nawet bicie rekordu Guinessa na największą koronkę koniakowską. Ogromna serweta liczy 5 metrów średnicy. Robiło ją 5 koronczarek przez 5 miesięcy, a całość dzieła to 8 tysięcy niepowtarzalnych wzorów. Największa Koronka Koniakowska Świata jest do obejrzenia w Gminnym Ośrodku Kultury w Istebnej.
Centrum Koronki Koniakowskiej w Koniakowie to miejsce, którego absolutnie nie może zabraknąć w Waszym planie zwiedzania Trójwsi Beskidzkiej! We wciąż rozwijającym się muzeum dowiecie się, że koniakowskie koronki to nie tylko stringi i starsze panie z szydełkiem w rękach. To prawdziwy artyzm, pasja i aż nierealna misterność.
Muzeum Regionalne na Grapie w Jaworzynce
Muzeum Regionalne na Grapie prowadzone przez Panią Kasię to fenomenalna podróż po historii, obrzędach i folklorze beskidzkich górali. W części muzealnej placówki można zapoznać się ze sztuką ludową regionu i zobaczyć jak dawniej wyglądały stroje góralskie na tym terenie. Jest również część skansenowa, w której zgromadzono sprzęty codziennego użytku (znajduje się tu stół z kamienia, na którym swój podpis złożył Lech Wałęsa). Jest też warsztat tkacki, kuźnia i stodoła. W tej ostatniej można prześledzić dawny rytm życia wsi wyznaczany przez pory roku.
Miałam tu okazję porozmawiać z Panią Irenką i Panem Józkiem, którzy opowiedzieli mi o zwyczajach, o gwarze, o rękodziele i o tym jak żyło się kiedyś, a jak żyje teraz w górach Beskidu Śląskiego. Przepiękną sztukę wyplatania koszy z z korzenia świerkowego pokazał mi zajmujący się tym od przeszło 50 lat Pan Jan – znany w regionie twórca ludowy. W jego rękach drzewo zamienia się w plecione dzieło sztuki.
Bardzo zachęcam Was do odwiedzenia tego miejsca, bo w dobie dzisiejszej unifikacji i cyfryzacji świata istotnym jest, żeby takie muzea się rozwijały i opowiadały o tym co było. Wszyscy mamy swoje korzenie i uważam, że naszym obowiązkiem jest dbanie o to, aby nigdy nie wyschły. Przecież nie od dziś wiadomo, że potęga drzewa tkwi właśnie w jego korzeniu, prawda?

