Home KRAKÓWNajciekawsze murale w Krakowie – gdzie ich szukać? Kraków szlakiem murali

Najciekawsze murale w Krakowie – gdzie ich szukać? Kraków szlakiem murali

by Delko Magda Delkowska

Kraków został odmieniony już chyba przez wszystkie turystyczne przypadki. To całkowicie zrozumiałe, bo trudno oprzeć się miastu, które przez wieki kolekcjonowało w swoim środeczku zabytki z taką gorliwością, jak inni zbierają znaczki albo magnesy na lodówkę. Do Krakowa przyjeżdża się zachwycać historią, architekturą, legendami, kulturą i atmosferą. Wpada po to, żeby pokręcić się między kamienicami i kościołami, posiedzieć nad Wisłą, pogapić się na Wawel, zjeść chrupiącego obwarzanka i zanurzyć się w tym krakowskim spleenie, który przykleja się do człowieka niczym lep na muchy.

Ale istnieje też drugi Kraków, mniej oczywisty. Taki, który nie mieści się w przewodnikach pełnych gotyckich wież i renesansowych krużganków. To Kraków, który osobiście mnie zaczarował, bo nieoczywiste zwiedzanie praktykuję z niezwykłą regularnością. Wyszukuję rzeczy dziwne, nietypowe, typowe ale w innym wydaniu i takie, które sprawiają, że podnosi mi brew, bo przecież jak to możliwe, że Kraków może być nieskończony w swoich atrakcjach?

Dziś zabieram Was na wspólne poszukiwania krakowskich murali. Dla fanów street artu będzie to wycieczka wspaniała, bo tak się składa, że stolica Małopolski prężnie się w tej dziedzinie rozwija i może pochwalić się całkiem sporą kolekcją ulicznych dzieł sztuki. Obecnie w Krakowie jest przeszło 300 murali rozsianych po całym mieście, a ich tropienie to jedno z moich ulubionych zajęć po pracy. Jeśli też kolekcjonujecie w swoim atlasie fantastyczności sztukę uliczną i chcecie wiedzieć, gdzie są najpiękniejsze murale w Krakowie, to postaram się Wam rozwiązać tę zagadkę!

 

Najciekawsze murale w Krakowie  – pomysł na spacer i wycieczkę rowerową

 

Murale w Krakowie – kolorowa galeria bez biletów

Street art ma tę przewagę nad tradycyjnymi galeriami, że nigdy nie wiadomo, kiedy na niego trafimy. Można skręcić w niepozorną uliczkę i nagle znaleźć się przed kilkunastometrowym dziełem sztuki, albo wyczaić jakąś perełkę wciśniętą między ogłoszenia a plakaty reklamowe. Street art sprawia, że Kraków staje się bardziej wielowymiarowy, pokazujący swoją współczesną twarz – kreatywną, odważną i pełną kolorów.

Większość murali w Krakowie skupiona jest w dzielnicach Kazimierz, Podgórze oraz Nowa Huta. Kilka świetnych prac znajduje się w ścisłym centrum, więc z powodzeniem można ułożyć sobie całkiem sensowny plan zwiedzania i w jeden dzień zobaczyć sporą część krakowskiego street artu. Żeby ułatwić planowanie takiego spaceru, wybrałam kilka spotów, które warto wpisać na listę obowiązkowych przystanków.

Szlakiem murali Mikołaja Rejsa

Powtarzam to za każdym razem i powtarzać będę – Mikołaj Rejs wielkim artystą jest! Kocham miłością szaloną jego murale i jak tylko znajdę jakiś nowy w krakowskiej przestrzeni to piszczę z radości jak dziecko, które dostało podwójną porcję rurek z kremem. Nie umiem ubrać w słowa tego, co ten człowiek maluje na ścianach. Jest to po równo magiczne, barwne, dziwne, niepokojące i zachwycające.

Murale w Krakowie

Murale Mikołaja Rejsa są tak charakterystyczne i pełne szczegółów, że można je studiować jak dobrą książkę, co rusz doszukując się elementów baśniowych. Znajdziecie je w różnych częściach Krakowa, czasem szybko się pojawiają i szybko znikają, dlatego warto śledzić profil Mikołaja na Instagramie i czekać w napięciu na nowe wieści z jego street artowego świata.  Z takich adresów koniecznych do zapisania to na pewno mural w Dworku Białoprądnickim, mural „Wiosna przy Dwrocowej 3, mural w Składzie Solnym, a także ściana Muzeum Krakowa. Polecam Wam również rozglądać się uważnie w knajpach, kawiarniach i na klatkach schodowych, bo tam też znajdziecie prace Mikołaja. Ale to zostawiam Wam do tropienia, bo to sama radocha!

Murale w KrakowieMurale na Osiedlu na Kozłówce – atlas ptaków w wersji wielkoformatowej 

Pamiętacie jak na zakończenie roku dostawało się książki za dobre oceny? I to, że ten upragniony atlas ptaków nigdy nie trafił w Wasze ręce? No to szach mat nikczemnym nauczycielom, bo w Krakowie możecie sobie taki atlas ptaków pooglądać na muralach! Krakowskie Osiedle na Kozłówce pełne jest prac Wojciecha Rokosza – absolwenta krakowskiej ASP, który przeniósł na ściany bloków mieszkalnych wszystko to, co polska ornitologia ma najlepsze! Efekt jest zaskakujący i bardzo przyjemny dla oka. Dla duszy w sumie też, bo szczerze myślę, że osiedle mocno Was zaskoczy na plus.

Jest takim typowym polskim blokowiskiem, w którym kiedyś można było dostać pierwszorzędnie po gębie, a dziś przyciąga zielenią, ciszą i taką uroczą swojskością. Teraz, kiedy przyroda jest na maxa w rozkwicie, wszystko pachnie, szumi i ćwierka, ptasie murale stają się super lekcją przyrody. Polecam dojechać tu na muralowe buszowanie tramwajem lub rowerem, bo spacer z centrum zajmie jednak dużo czasu. Ptasich murali jest ponad 20 i ciągle powstają nowe, także warto poświęcić więcej czasu na sprawdzenie, co między blokami śpiewa.

Krakowskie murale – literatura, sztuka i nauka w jednym

Choć największe skupiska street artu znajdują się poza ścisłym centrum Krakowa, to nie lękajcie się! W samym centrum też można natrafić na murale i to całkiem niezłe! Spacerując od ulicy Karmelickiej aż do budynków uczelni AGH i UR, można odbyć swoistą podróż przez świat krakowskiej kultury i nauki. Na ścianie kamienicy przy ulicy Karmelickiej jest super mural poświęcony Wisławie Szymborskiej (kocham go totalnie), a kilka kroków dalej, przy ulicy Dolnych Młynów znajdziecie przepiękny mural autorstwa Alexa Martineza.

Niedaleko można odnaleźć także twarz Stanisława Wyspiańskiego, jednego z najwybitniejszych artystów Młodej Polski. Z kolei okolice Akademii Górniczo-Hutniczej pokazują nieco inne oblicze street artu, bo tutaj murale nawiązujące do nauki, technologii i akademickiego charakteru tej części Krakowa. Jest też kultowa praca jednego z najbardziej znanych artystów polskiego street artu – Mgr Morsa. Stąd już tylko rzut beretem na Podgórze czy Dębniki, gdzie również znajdziecie kilka całkiem zacnych okazów.

Krakowski Kazimierz – dzielnica dla uważnych

Kazimierz to prawdziwy plac zabaw dla miłośników street artu. Tutaj nie chodzi wyłącznie o wielkoformatowe murale, bo równie interesujące są mniejsze formy, których jest na Kazimierzu ogrom. Artystyczne napisy na murach, mozaiki, instalacje i nieoczywiste detale ukryte w bramach czy na podwórkach.

Kazimierz najlepiej odkrywać bez pośpiechu. Zamiast od punktu do punktu, warto się gubić od zaułka do zaułka, pozwalając, by kolejne ciekawostki same wyznaczały nam trasę. Bo choć dzielnica słynie z doskonałych restauracji, przytulnych kawiarni  oraz wyjątkowej atmosfery, równie ciekawą opowieść można tu przeczytać na ścianach. Nie tylko smakami Kazimierz stoi! Polecam zuchwale zaglądać wszędzie, gdzie Was tylko wzrok i nogi poniosą, bo na stówkę właśnie tam skrywają skarby!

Najlepszy sposób na krakowskie murale? Rower!

Po pewnym czasie każdy miłośnik street artu odkrywa pewną prawdę – najciekawsze murale  zazwyczaj są dokładnie tam, gdzie akurat nas nie ma. Ten wyjątkowy talent sprawia, że próba zobaczenia wszystkich interesujących realizacji pieszo może być nie lada wyzwaniem. A życie trzeba sobie przecież ułatwiać! Dlatego jako świeżo upieczona wariatka rowerowa powiadam – Kraków najlepiej odkrywać muralowo na rowerze.

To miasto jest wręcz stworzone do takiej formy zwiedzania i do jeżdżenia na dwóch kółkach. Wygodne ścieżki rowerowe łączą wiele dzielnic, a odległości między poszczególnymi muralami przestają mieć większe znaczenie. Można zacząć dzień w Podgórzu, skoczyć na Kazimierz, później przejechać przez centrum, zajrzeć na Kozłówek, a następnie ruszyć w stronę Nowej Huty. Po drodze niemal zawsze trafi się coś nieplanowanego – a to nowy mural, ciekawy napis, niewielka instalacja artystyczna albo kolejne ciastko, lub nawet dwa w jakieś przypadkowej kawiarni. Rower daje coś, czego nie zapewnia żaden przewodnik – możliwość ciągłego zbaczania z trasy. A to właśnie wtedy dzieją się najciekawsze rzeczy!

Murale w Krakowie

Gotowi na najpiękniejsze murale w Krakowie? Jeśli tak, to poniżej znajdziecie mapę krakowskich murali, która pomoże Wam wyznaczyć swoją street artową przygodę. Często z niej korzystam, ale też weryfikuję na bieżąco podczas wycieczek, bo jak wiemy sztuka uliczna jest sztuką ulotną – znika szybciej niż moje ziemniaczki z talerza.  Zróbcie sobie taki dzień tropienia murali w Krakowie, to jest lek na wszystkie zmierzłości, mówię Wam!

Zadanie sfinansowano ze środków Województwa Małopolskiego.

 

Spodobał się Wam mój wpis? Będzie mi miło jeśli go skomentujecie lub udostępnicie dalej w świat!
A jeśli macie ochotę:
a) pośmiać się, podyskutować i zainspirować się do podróży – zapraszam najpiękniej na mój fanpage na FACEBOOKU 
b) pooglądać zdjęcia z drogi i sprawdzić jak wyglądają zupełnie niepoważne relacje z podróży – znajdziecie mnie na  INSTAGRAMIE

Ejże! Te posty też się fajnie czyta!

Wypowiedz się!