Cinque Terre to fragment liguryjskiego wybrzeża przycupnięty między Genuą a La Spezią. Cinque Terre to pięć miasteczek będących osobnymi opowieściami o regionie. Niby podobne, ale jednak różniące się charakterem i atmosferą. Ten spłachetek ziemi jest sennym marzeniem każdego, kto ukochał sobie włoskie piękno. No bo co tu dużo mówić – Cinque Terre piękno ma wpisane w swoje DNA. Jest jak filmy z Piotrem Adamczykiem, jak bita śmietana na gofrach i ciepłe kakao z piankami pite podczas ubierania choinki. Powoduje przyjemne łaskotanie w brzuchu i rozlewające się po wszystkich komórkach ciała ciepło.
Cinque Terre to jedno z najbardziej malowniczych zakątków Włoch. Chociaż maleńkie, ma w sobie wszystko, co jest esencją dobrego podróżowania: naturę, pyszną kuchnię i atmosferę, która sprawia, że czas płynie nam wolniej. A do tego jest tu zwyczajnie niezwykle. Balansujące na stromych zboczach kolorowe domki, które nie mogą się zdecydować, czy wkradać się bardziej w głąb lądu, czy zwisać nad wzburzonym morzem, jak niegdyś my zwisaliśmy głową w dół na osiedlowym trzepaku. Do tego obłędny, wręcz nierealny kolor morza i fantastyczny, portowy klimat. Nie ma opcji żebyście się nie zakochali i ja Wam to poniżej udowodnię!
Cinque Terre – zwiedzanie, atrakcje i informacje praktyczne
Zwiedzanie Cinque Terre – od czego zacząć?
Może zaczniemy od opowiastki, czym właściwie jest Cinque Terre? To część liguryjskiego wybrzeża, które składa się z pięciu miasteczek: Monterosso al Mare, Vernazza, Corniglia, Manarola i Riomaggiore. Łączy je kolej i sieć pieszych szlaków. Przez wieki miasteczka były odcięte od świata, co wymusiło niezwykłą architekturę tarasową i styl życia podporządkowany skałom oraz morzu.
Zwiedzanie Cinque Terre jest na wskroś przyjemne i stanowi niezwykłą przygodę, obfitującą w niekończące się ochy i achy. Można zacząć wgryzać się w tę włoską ziemię na dwa sposoby – zrobić bazę wypadową w miejscowości La Spezia lub w Genui. Zdecydowałam się na La Spezia i był to wybór wprost idealny! Już mówię dlaczego i Wy powinniście rozważyć taką opcję.

La Spezia – świetna baza wypadowa do Cinque Terre
La Spezia leży na głównej linii kolejowej Ligurii. Do pierwszego miasteczka – Riomaggiore dojedzie się stąd w kilka minut, a pociągi kursują często. Zaczynają wcześnie rano i kończą późnym wieczorem. To ogromna przewaga, jeśli chcecie zobaczyć Cinque Terre przed napływem wycieczek jednodniowych, albo wrócić po zachodzie słońca. Z Genui jest po prostu nieco dalej.
La Spezia jest miastem portowym. Nieco surowym, ale moim zdaniem skrywa w sobie dużo uroczości i takiej zupełnie nieturystycznej aury. Można się tu poczuć jak w prawdziwym, włoskim domu. Zaskoczyła mnie ilość muzeów i galerii, które w deszczowy dzień wciągnęły mnie tak samo entuzjastycznie, jak wciągam makaron z podwójną porcją parmezanu i masła.
Miasteczka Cinque Terre – jak je zwiedzać?
Miasteczka Cinque Terre niby są do siebie podobne, ale każde z nich urzeka czymś innym. Można je zwiedzić w ciągu jednego dnia lub podzielić sobie na mniejsze kawałki i poznawać je pomaleńku. Między nimi ciągną się fantastyczne trasy trekkingowe. Jest też opcja zwiedzania od strony morza, co według przewodników – pozwala zobaczyć Cinque Terre w pełnej okazałości, bo kolorowe domy wyglądają jeszcze bardziej spektakularnie z perspektywy wody (wierzę na słowo).
Opcja, którą wybrałam ja to pociąg do Riomaggiore, potem przejście słynną trasą pieszą La via dell’Amore (Droga Miłości) i znów podróż pociągiem, do kolejnych miasteczek. Niestety, moja pozłamaniowa gicz nie pozwoliła mi sprawdzić się na trekkingu, ale hej – przecież jeszcze na stówkę tu wrócę!
Jak się poruszać po Cinque Terre?
Podróżowanie po Cinque Terre można sobie finansowo umilić, nabywając Trekking Card, która pozwala korzystać z płatnych odcinków szlaków (np. Monterosso–Vernazza), ale która nie obejmuje przejazdów pociągami i jest przeznaczona głównie dla osób nastawionych na piesze wędrówki. Jest również Treno MS Card, która łączy dostęp do szlaków z nielimitowanymi przejazdami pociągami regionalnymi na trasie La Spezia–Levanto.
Osobną kwestią kosztową jest wspomniana już Droga Miłości. Sam wstęp na Via dell’Amore kosztuje ok 10 € i co ważne – to nie jest samodzielny bilet, tylko dopłata do już posiadanej karty na szlaki. Czyli w praktyce, żeby legalnie przejść Via dell’Amore, trzeba mieć ważną kartę trekkingową (minimum ok. 7,50 € za dzień)+ 10 € dopłaty za samą ścieżkę. Minimalny koszt przejścia tylko tego jednego odcinka może więc wynieść ok. 17,50 € za osobę. Czy warto? Była to kwestia mocno dyskutowana przeze mnie i mojego partnera. Jest oczywiście uroczo i niezwykle widokowo, ale czy powinno to tyle kosztować? Cytując mnie samą – no czy ja wiem??:)
Pięć miasteczek Cinque Terre – pięć miniopowieści o regionie
Jeśli zapytacie mnie, które z miasteczek Cinque Terre jest najpiękniejsze to zanim powiem Wam swoje typy, przejdźmy je po kolei, bo każde ma swój niepowtarzalny Get the London Look.
Riomaggiore ma nieco szorstki klimat, ale jest wyjątkowo piękne w swojej surowości. Według mnie zrobicie tutaj najładniejsze i najbardziej pocztówkowe zdjęcia Cingue Terre. Polecam przyjechać Wam tu z samego rana, bo będziecie mieli okazję zobaczyć, jak na tych wąskich i niebotycznie stromych uliczkach zaczyna się codzienność mieszkańców.
Przejście między Riomaggiore a miasteczkiem Manarola to właśnie ta drogocenna i legendarna Droga Miłości. To lekki, łatwy i przyjemny spacer z widokiem na Morze Liguryjskie. Po dojściu do miasteczka Manarola warto usiąść na relaksującej kawce i pogapić się na okoliczności przyrodniczo-architektoniczne, mimo że padające na domki ostre słońce, nieco uszczknie z malowniczości. Nade wszystko zachęcam Was do takiego porannego popasu, bo od godziny 10.00 zaczyna się prawdziwy najazd Hunów i miasteczko po prostu pęka w szwach.


Kolejne miasteczko na trasie to cudna Vernazza, z której pamiętam wąskie uliczki pełne idyllicznych obrazków, świetny spot do oglądania fal morskich rozbijających się o brzeg, doskonałe kanapki w Bottega Visconti oraz fakt, że pół z tej wybornej kanapki wyrwała mi z rąk mewa, zostawiając na moim ciele rany kłute i szarpane. Z brzuszkiem do połowy tylko uszczęśliwionym pojechałam prosto do Monterosso al Mar, zostawiając po drodze miasteczko Corniglia. Czy żałuję?

Ani trochę, albowiem w Monterosso al Mar gapiłam się na łodzie zacumowane niedbale na brzegu, panów łowiących ryby i słońce gasnące w falach. Wdychałam zapach słonej wody i zimnego Aperolka, w małej knajpie usytuowanej między brzegiem morza a ruchliwą ulicą. Był to jeden z tych wieczorów, który w kajeciku życiowych doświadczeń wpisałam w rubryce – do powtórzenia podczas kolejnej wizyty. To miasteczko ma taką nostalgiczną atmosferę włoskich wakacji z dawnych lat i podobało mi się tu wielce.

Po dniu pełnym wrażeń mój prywatny plebiscyt na najładniejsze miasteczko Cinque Terre wygrały po równo Vernazza i Monterosso al Mar. Było tu dokładnie tak, jak wyobrażałam sobie pocztówkowe Cinque Terre. A nawet lepiej!

Cinque Terre i La Spezia – adresy, które warto znać
Poniżej przygotowałam dla Was kilka dobrych adresów z otulającym brzuszek jedzeniem i jeden z przytulnym noclegiem, które warto sobie odnotować podczas podróży do Cinque Terre. Łapcie i korzystajcie z nich wszyscy, bo warto!
La Pia Centenaria, La Spezia – zjecie tu nieprzyzwoicie tłuste i skandalicznie dobre lokalne przysmaki: farinatę, castagnaccio i focaccię. Miejsce ma ponad 100-letnią tradycję i jest tłumnie odwiedzane przez mieszkańców La Spezia. Klimat baardzo włoski!
Bjoin, La Spezia – świetna śniadaniownia w La Spezia. Idealna alternatywa dla tych, którzy nie mogą już patrzeć na włoskie słodkie śniadania (chociaż nie mam pojęcia, jak można mieć dość pistacjowego cornetto). Dużo wariacji na temat jajecznicy, tostów, a do tego przepyszna kawa.
Bottega VISCONTI, Vernazza – Bóg Kanapkowy mi świadkiem, to było najlepsze panini, jakie przyszło mi zjeść we Włoszech, a trzeba Wam wiedzieć, że zjadłam ich w swoim życiu tonę. Dobre miejsce na szybką przekąskę albo lunch. Mega sympatyczni właściciele!
Pesto Fiore, La Spezia – najpyszniejsze wariacje na temat pesto. Ten mały lokal to rodzinny biznes, który zapoczątkowała babcia Fiore. Jej przepis na pesto, przekazywany z pokolenia na pokolenie i można spróbować tego specjału w różnych kombinacjach – z pastą, z gnocchi czy w panini.
My Way, La Spezia – fantastyczny nocleg w samym centrum La Spezia. Jeśli zrobicie sobie bazę wypadową do Cinque Terre w tym właśnie mieście, to koniecznie zatrzymajcie się tu na spanko. Bardzo wygodnie, cicho, ekstremalnie czysto i przytulnie. Doskonały stosunek jakości do ceny, a do tego przemili właściciele.
