Home KOŚCIELISKO Gmina Kościelisko – najpiękniejszy skrawek Skalnego Podhala

Gmina Kościelisko – najpiękniejszy skrawek Skalnego Podhala

by Delko Magda Delkowska

Gmina Kościelisko jest moim domem. Stąd pochodzę i tu zawsze wracam – kiedy jest mi dobrze i kiedy jest mi źle. Noszę w swoim sercu nie tylko dumę z bycia Małopolanką, ale również ogromną wdzięczność, że wszystko co mam w sobie najlepsze kształtowało się u stóp Tatr. Za każdym razem kiedy patrzę na platan zasadzony w ogrodzie przez mojego pradziadka, z sadzonek podarowanych od hrabiego Zamoyskiego, myślę o tym, jak ważnym dla człowieka jest powracanie do korzeni. Dlatego dzisiaj chciałabym pokazać Wam miejsce najbardziej umiłowane i zakorzenione w mojej duszy.

Życie w małej gminie górskiej nie jest chałką posmarowaną konfiturą z truskawek. W długim, skalnym cieniu Tatr zwykła codzienność potrafi toczyć się ciężkim rytmem, ale siła i hardość, które płyną z gór nadają melodię do gry, której dźwięki niosą się po okolicy z siłą wiatru halnego. Co może powstać z takiego muzykowania? Same wyborne rzeczy!

Dziś wspólnie posłuchamy co fajnego gra się w Gminie Kościelisko – spłachetku ziemi, który śmiało można nazwać jednym z najpiękniejszych miejsc na Skalnym Podhalu. Zainteresowani? To pakujcie mandżur, bo zabieram Was do mnie na ciastko!

Wprawdzie nie pójdziemy tam, gdzie moczyłam zadek w zimnym potoku udając sarnę wodną (nawet nie próbujcie zgadnąć o co chodzi), albo tam, gdzie całą zgrają dzieciaków bawiliśmy się w Janosika i więzienie o zaostrzonym rygorze. To mogę pokazać Wam kiedy indziej:) Dziś przejdziemy się szlakiem ciekawych historii, cudownych ludzi i miejsc widokowych, które na bank skradną Wasze serca! Jestem niemal pewna, że ta kościeliska nutka tak Wam siądzie w głowie, że na stałe wejdzie do Waszej ulubionej playlisty podróżniczej.

 

Gmina Kościelisko  – propozycje szałowych wycieczek oraz atrakcji!

 

Kościół św. Kazimierza w Kościelisku

Jeśli jesteście entuzjastami drewnianej architektury sakralnej, to ten kościół po prostu musicie odwiedzić! Zbudowany jest na planie krzyża, mieści dwie piękne kaplice, a zdobienia snycerskie – typowe motywy podhalańskie – zachwycają już od wejścia (np: rzeźbienia głównych drzwi prowadzących do kościoła to jest coś wspaniałego!) Wewnątrz kościoła warto zwrócić uwagę na witraże, które projektował nie kto inny jak Stefan Matejko – bratanek TEGO Jana Matejki. Ale witraże to jeszcze nic! Dla mnie najbardziej niesamowitą rzeczą, która znajduje się w tym kościele to obraz Chrystusa w bocznej nawie.

Stworzył go nieznany malarz włoskiego pochodzenia, który był więźniem obozu koncentracyjnego w Auschwitz – Birkenau. Obraz przedstawia Chrystusa w pasiaku na tle obozowych drutów kolczastych, wież strażniczych i krematorium. Głowę ma oplecioną cierniem, na którym widnieje hebrajski napis: Eli, Eli, lema sabachthani. Obraz był starannie ukrywany w obozie przed strażnikami więziennymi. A jak się znalazł w Kościelisku? Współwięźniem malarza był Ks. Adam Ziemba, proboszcz kościeliskiej parafii, który po wyzwoleniu obozu przywiózł obraz do kościoła. Celowo nie wrzucam zdjęcia, bo musicie zobaczyć to dzieło na własne oczy, a nie na fotografii.

Po wizycie w kościele można przycupnąć na kawę i ciacho w znajdujących się nieopodal kawiarniach, a potem ruszyć na widokową wycieczkę prostą i stromą drogą pod kapliczkę na Prędówce. Płuca Wam na pewno wysiądą w połowie drogi, ale to, co zastaniecie na górze rekompensuje wszystkie trudy! O kapliczce i trasie pisałam kiedyś TUTAJ. Rekomendacja wielka!

Kościelisko co zobaczyć

Kościelisko – wieś dla osób chorych piersiowo. Historia sanatorium Dłuskich

Gdyby dawniej kręcono „Sanatorium miłości” to wieś Kościelisko zdeklasowałaby całą konkurencję już w przedbiegach! Bo trzeba Wam wiedzieć, że w programie wystąpiłaby Maria Skłodowska -Curie, Ignacy Paderewski, a nawet proszę ja Was sam Henryk Sienkiewicz! To właśnie oni czynili starania, aby ta mała wioseczka pod Tatrami stała się uzdrowiskowym imperium. Niebywałe walory zdrowotne kościeliskiego powietrza były tak ożywcze i zbawienne dla przybywających gości, że uznano, iż Kościelisko będzie wprost idealnym miejscem leczenia osób „piersiowo chorych”.

W roku 1902, w gęstym i mrocznym lesie, stanął najnowocześniejszy wówczas obiekt sanatoryjny – Sanatorium Dłuskich. Budynek posiadał całkiem innowacyjne rozwiązania jak na biedny region górski. Funkcjonowała tu apteka, laboratorium chemiczno – bakteriologiczne, sala operacyjna, izolatki, a także sala teatralna z biblioteką oraz salą fortepianową dla zapewniania kulturalnych zachcianek kuracjuszy.

Sanatorium stanowiło twór niemal samowystarczalny. Posiadało własną elektrownię, wodociąg i centralne ogrzewanie. Było miejscem licznych spotkań dawnej bohemy, która tłumnie odwiedzała Tatry. Podczas II wojny światowej sanatorium zostało całkowicie zdewastowane przez hitlerowców. Na najwyższej ścianie jadalni zawisł podobno wielki portret Hitlera, a ze wspaniałych zdobień i sztukaterii nie zostało kompletnie nic. Potem budynek został odrestaurowany i obecnie funkcjonuje w nim ośrodek wypoczynkowy.

Gmina Kościelisko atrakcje

Dawne sanatorium Dłuskich można podziwiać w drodze na spacer z centrum Kościeliska do np: Zakopanego czy Doliny Małej Łąki. Wprawdzie nie można go zwiedzać, ale można chyłkiem zapuścić żurawia przez płot (albo otwartą bramę) i przekonać się na własne oczy, jaki piękny w swojej ogromności i elegancji to budynek! Dla miłośników uzdrowiskowo -willowej architektury stanowi prawdziwą perełkę!

Ale ejże, to nie wszystko! Wszak po co budować jedno sanatorium w wiosce, jak można dwa? I tu jawi się nie lada smaczek dla fanów urbexów! Otóż na Salamandrze w Kościelisku, w drodze na Butorowy Wierch stoi i wieje grozą opuszczony gmach kolejnego domu dla tych co na „piersi chorowali”. Ta potężna, modernistyczna willa wygląda jak żywcem wyjęta z horroru o nawiedzonym szpitalu. Ma w sobie coś fascynującego i przerażającego zarazem. Jeśli ktoś lubi takie klimaty (a wiem, że niektórzy z Was to nawet bardzo) – Salamandrę proszę sobie wpisać do swojego creepy kajeciku!

Gmina Kościelisko co zobaczyć

Dawne sanatorium Dłuskich wybija się z krajobrazu Kościeliska potężną bryłą

Dawny Sklep Towarów Mieszanych i Piwa Flaszkowego w Kościelisku

Jeśli będziecie się kiedyś wybierać do Doliny Kościeliskiej na wycieczkę, to polecam Wam zrobić chwilowy przystanek na ulicy Strzelców Podhalańskich 20. Tutaj bowiem znajduje się Izba Pamięci Stanisława Nędzy Kubińca – znanego poety ludowego, autora opowiadań oraz powieści pisanych głównie w gwarze podhalańskiej. Stanisław Nędza -Kubiniec oprócz literackiej twórczości prowadził także sklep i dzisiaj w tym właśnie miejscu, gdzie mieszkał, tworzył i sprzedawał towary różne, można się przenieść w czasie i zobaczyć jak w latach międzywojennych funkcjonował handel pod Tatrami.

Kościelisko co zobaczyć

Znajdziecie tu oryginalne dokumenty z czasów prowadzenia sklepu takie jak np: blankiety wekslowe, książka zakupu wyrobów tytoniowych, oryginalne blaszane reklamy, a także beczki do rozlewania piwa, stare butelki i unikatowe pudełko po słodkościach z dawnej Fabryki Czekolady w Krakowie.

Izbę Pamięci Stanisława Nędzy -Kubińca można zwiedzać po uprzednim umówieniu się na termin z wnukiem poety. Jeśli interesuje Was historia dawnego handlu, a także chcielibyście dowiedzieć się czegoś więcej o niezwykle interesującej twórczości naszego góralskiego poety, to służę telefonem kontaktowym do wnuka:)

No i w ogóle obczajcie tę nazwę : Sklep Towarów Mieszanych i Piwa Flaszkowego. Czy to nie brzmi jakby super klawo?

Gmina Kościelisko szlakiem starych dzwonnic

Niewiele już ich można spotkać w krajobrazie Podhala, Spisza czy Orawy, a są przecież tak charakterystyczne dla tych terenów. Spieszmy się więc je ukochiwać, bo tak szybko znikają z map i pamięci. Mowa tu o starych dzwonnicach.

Czym były (są) dzwonnice? To drewniane obiekty formą przypominające wieże, która w dawnych czasach służyły do ostrzegania przed niebezpieczeństwem, pożarami, a także przed władcami burz – płanetnikami. Wierzono, że głośny dźwięk dzwonów odpędza pioruny od domostw, stąd często stawiano je na obrzeżach wsi, aby w miarę szybko ostrzec mieszkańców przed nadciągającym złem.

Kościelisko co zobaczyć

W Gminie Kościelisko zachowało się aż pięć takich unikatowych dzwonnic. Trzy znajdują się w Dzianiszu, z czego jedna wyposażona jest w autentyczny dzwon, rozbrzmiewający codziennie na Anioł Pański. Warto dodać, że jest on cały czas uruchamiany ręcznie przez człowieka! Jedną dzwonnicę znajdziecie w Witowie i jedną w Kościelisku. Dzwonnica w Kościelisku jest bardzo nietypowa, gdyż wybudował ją na własnej posesji jeden z mieszkańców wioski.

Dodam, że spacer szlakiem dzwonnic to spacer dość długi i czasochłonny, więc żeby umilić Wam ten czas poszukiwań, dorzucam kolejny temat, który możecie razem zgrabnie połączyć. A jaki, zapytacie? Już spieszę z odpowiedzią!

Kościelisko co zobaczyć

Kapliczki i krzyże w Gminie Kościelisko – malowniczo i z historią!

Śmiem twierdzić, że Gmina Kościelisko jest chyba najbardziej zasobnym w przydrożne krzyże i kapliczki miejscem na południu kraju. Na terenie Kościeliska, Dzianisza i Witowa znajdziecie niesłychanie interesujące obiekty sztuki sakralnej. Spośród nich na Waszą uwagę zasługuje kapliczka górnicza na polanie Stare Kościeliska, w Dolinie Kościeliskiej. Wszyscy koło niej przechodzą, a mało kto wie, że nie bez powodu nazywana jest „Zbójnicką Kaplicą”. Podobno raz na czas, cień padający z dachu wskazuje miejsce ukrycia zbójnickich kotlików.

Gmina Kościelisko atrakcje

Kolejną ciekawostką jaką znajdziecie w niedalekiej odległości od Doliny Kościeliskiej jest krzyż na polanie Budzówka, którego podstawą jest kamień młyński. Jest to o tyle niebywała sprawa, że ów kamień został przywieziony ze starego młyna służącego kiedyś do rozkruszania rudy. Istnieje taka wiejska ploteczka o lekkim zabarwieniu legendowym, że  sprawcą tego młyńskiego zamieszkania jest pewien Młynarz, który rzekomo skończył śmiercią tragiczną pod tym kołem, ale wersji jak do tego doszło (ech, chciałoby się zanucić Zenka i dośpiewać – nie wiem) jest aż dwie! Jedna mówi, że przygniótł go wóz wyładowany kamieniami, a druga – że udusił się łańcuchem, bo mu się to koło zachciało nieść na Budzówkę w niedzielę, a jak wszyscy wiemy – niedzielna praca w gów&% i nieszczęścia się obraca.

Z Kościeliska proponuję szybką teleportację do wsi Dzianisz, gdzie znajdziecie jedną z najwspanialej ulokowanych kapliczek na Podhalu. No tylko spójrzcie na zdjęcie! Czyż nie jest to malowniczość w czystej postaci?  Nieco niżej stoi przepiękna kapliczka typu słupowego z figurą św. Barbary, którą datuje się na lata 1770 – 1772 (!!)

Stąd można przejechać do wsi Witów, gdzie przy domu nr. 137 znajduje się równie interesująca kaplica datowana na rok 1846. Takich cudeniek w formie kapliczek i przydrożnych krzyży znajdziecie w całej Gminie Kościelisko kilkadziesiąt. To jest świetny pomysł na wycieczkę poza jakimkolwiek utartym szlakiem i można ją zrobić w czasie kiedy Wasze nogi będą chciały odpocząć od dziarskich wędrówek po górach. A ile przy tym szukaniu będziecie musieli się nagłówkować, to chłopie!

Dla ułatwienia dodam, że w Informacji Turystycznej naszej Gminy można nabyć drogą kupna przewodnik po szlaku obiektów sakralnych, z pogranicza polsko -słowackiego. Jak Wam takie atrakcje miłe – się panie częstują!

Gmina Kościelisko Gmina Kościelisko

Jaka alternatywa dla obleganej Gubałówki? Ostrysz w Dzianiszu!

Jeśli przeraża Was najazd Hunów na Gubałówkę, ale jednocześnie marzycie o landszaftach co krok wyrywających Was z butów, to bardzo polecam uwadze wycieczkę do Dzianisza i spacer na Ostrysz. To niewielkie wzniesienie oferuje jedną z najbardziej sztosowych panoram na Tatry. No zaprawdę powiadam Wam – nie ma na tym świecie nikogo, nikogusieńkiego, kto by się nie zachwycił tym widokiem! A jeśli znajdzie się ktoś – cytując eksperta – kto nie wzruszon będzie na pograniczu drżenia głosu, to zaopiekujcie się nim, bo on chyba kur%^ przybył z kosmosu!

Ostrysz polecam na super fajną wycieczkę trasą z Gubałówki, na piknik w plenerze (tylko sprzątamy po sobie!), na zachody i wschody słońca albo na polegiwania z książką w trawie. O pięknych zdjęciach stamtąd nie wspomnę, bo tak jakby sami widzicie – wstydzić się przed znajomymi nie będziecie!

Ostrysz w Dzianiszu

Gmina Kościelisko – tradycja, rzemiosło i folklor, którego wciąż można doświadczać!

Słuchajcie, ale możemy sobie tu mówić, że widoki u nas czarowne, że architektura wspaniała i góry takie majestatyczne, ale czymże byłyby te wszystkie ciekawostki, gdyby nie ludzie? Gmina Kościelisko to miejsce, w którym możecie dosłownie zanurzyć się w świecie tradycji, rzemiosła i zawodów, które powolnym krokiem odchodzą w zapomnienie. Twórcy ludowi działający na terenie Gminy Kościelisko to nie tylko artyści tworzący unikatowe rzeczy. To też ich fascynujące historie życia pod Tatrami, których słucha się z ogromną przyjemnością.

Niektóre być może znacie i będziecie dalej poznawać w moim cyklu blogowym „Życie w górach”, a niektóre warto abyście zgłębili sami. Nasi twórcy ludowi chętnie dzielą się swoim talentem ze światem, także pytajcie przed przyjazdem, czy znajdą dla Was czas (służę kontaktami jak coś :))

Odwiedzając Gminę Kościelisko możecie poznać panią Anię, która absolutnie przepięknie maluje na szkle, albo odwiedzić babską ferajnę, która od pokoleń haftuje istne cuda na niemal każdym materiale. Możecie poznać Marysię i Józka z witowiańskiej bacówki, Panią Bronię, która tka na krośnie prawdziwe dzieła sztuki, czy też przeuroczego, 87 -letniego Pana Józka z Dzianisza – najprawdopodobniej jedynego w Polsce mężczyznę tworzącego kwiaty z bibuły.

Lista twórców w Gminie Kościelisko jest całkiem długa i jeśli jesteście zainteresowani dawnym życiem na Podhalu oraz tym, jak rodziła się tu sztuka ludowa – nie mogliście lepiej trafić! Pamiętajcie, że z całą mocą trzeba wspierać i doceniać pracę takich artystów, bo jeśli nie będzie jej pielęgnować i zauważać to całkiem zaniknie. I jakie to nasze życie na ziemi będzie bez tych wszystkich kolorów, talentów i artyzmu?

Gmina Kościelisko – dlaczego tak bardzo wyjątkowa?

Płynąc do brzegu mojej opowieści, podsumujmy dlaczego Gmina Kościelisko powinna generować na Waszym licu pąs z emocji, a nogi nieść Was tutaj hej jak ta sarna, jak ta sarna? (kto zanucił?!) A no dlatego, że mamy tu niemal wszystko, czego człowiek potrzebuje na prawie każdą okoliczność bywania w świecie.

Jak chce się zmęczyć to idzie w góry. Jak chce pokontemplować życie w ciszy i spokoju to się rozkłada na jakiejś widokowej polanie plackiem i leży. Jak ma ochotę na obcowanie ze sztuką albo folklorem, to rusza szlakiem twórców ludowych. Jak szuka duchowych uniesień – pędzi pooddychać drewnem i wilgocią w naszych pięknych kościołach oraz kaplicach. Jak ma ochotę zjeść coś pysznego to idzie albo na oscypy do bacówki u Ptosia, albo na szarlotkę do Doliny Chochołowskiej, albo na żurek z kiełbasą do mojej mamy:) Co Wam będę mówić więcej. Gmina Kościelisko to jest po prostu epicentrum górskiej odjazdowości, a kto uważa inaczej ten z Policji! Żartowałam! Policjantom też się u nas podoba:) Teraz Wasza kolej na wizytę!

A na koniec sprawa ważna! Jeśli jesteście rodzicami uroczych kaszojadów (czyt: dzieci Waszych najukochańszych) i po lekturze tego tekstu nabraliście ochoty na wywczas w Gminie Kościelisko, ale w skarbonce pusto, bo przecież na minionych wakacjach te mikrusy podstępne zdążyły Was oskubać z pieniędzy i godności przy budce z goframi, to pamiętajcie!

Cudów nie ma, ale jest bon turystyczny, który możecie wykorzystać na rodzinną ekskursję. Wiele pensjonatów i apartamentów w Gminie Kościelisko honoruje taką formę płatności. A wiecie, co jest najlepsze? Tego dzieci na pewno Wam nie wyciągną z portfela na rzekome drożdżówki w sklepiku szkolnym, więc jedźcie, póki możecie!

Więcej o bonie i zasadach jego użytkowania znajdziecie pod tym linkiem : #polskibonturystyczny

Spodobał się Wam mój wpis? Będzie mi miło jak go skomentujecie, lub puścicie dalej w świat!
A jeśli macie ochotę:
a) pośmiać się, podyskutować i zainspirować się do podróży – zapraszam Was jakże pięknie na mój fanpage na FACEBOOKU 
b) pooglądać zdjęcia z drogi i niepoważne stories – znajdziecie mnie na  INSTAGRAMIE

 

 

Wpis powstał w ramach konkursu IV Turystyczne Mistrzostwa Blogerów organizowanego przez Polską Organizację Turystyczną. Reprezentuję w nim województwo małopolskie i razem z cudownym zespołem z Małopolskiej Organizacji Turystycznej będzie nam przemiło jak puścicie ten wpis w obieg i sprawicie, że nasze województwo wskoczy na podium! Jak to się wydarzy, to zrobimy wielką potańcówkę w remizie i koreczki z sera oraz korniszonów dla wszystkich! 

#visitpoland #mistrzostwablogerow

A na koniec mam jeszcze taką filmową ciekawostkę dla Was, co to ją własną ręką nakręciłam! Jest się wybitnym znawcą robienia filmów kalkulatorem, co nie?:)

Ejże! Te posty też się fajnie czyta!

11 komentarzy

Wojciech 13 listopada 2021 - 15:02

O, z tym filmem na końcu to już w ogóle sztos! Na piknie żeś opisała, widać serducho włożone – macie wy tam u siebie wiosną krokusy, chętnikiem bym przybył? A i do kościółka wpadł, piwa flaszkowego się napił, mamie się ukłonił 😀

Reply
Magda Delkowska 13 listopada 2021 - 21:36

A mamy :))) I nie są oblegane :)) Wpadaj!

Reply
Olka 8 listopada 2021 - 11:32

Często tam wracałam jako dziecko, nieco rzadziej jako osoba dorosła. Ostatnio, wiosną, na rowerze. 😉

Reply
FOTO podróże BPE 8 listopada 2021 - 11:25

Kościelisko to faktycznie jedno z przyjemniejszych miejsc na Podhalu. Byłam tam wielokrotnie w tym raz na Boże Narodzenie. W tym roku jednak wracamy w inne miejsce ( szkoda, bo Kościelisko bardzo mi pasowało jako baza wypadowa w góry )

Reply
Asia 8 listopada 2021 - 09:53

Ależ się wyśmiałam. Super napisane, aż chce się tam być… ba, ja właściwie będę w okolicach lada chwila, to może się skuszę, chociażby na ten Ostrysz.. choć nie powiem, chętnie bym zawitała do tych babulenek i dziadków, co takie ręczne piękności wykonują:)

Reply
antekwpodrozy.pl 8 listopada 2021 - 08:40

Pięknie opisane, ciekawy zakątek 🙂

Reply
Dominika 7 listopada 2021 - 10:02

Aż by się chciało spakować plecak i wyruszyć na poszukiwania tych wszystkich cudowności, poznajdować te urocze kapliczki i wypluć płuca, żeby potem umierać z zachwytu na te widoki. A tu do roboty trzeba jutro iść 🙂 Co za życie. Ale dzięki Tobie wiem na pewno, że jak mi się zdarzy być w okolicy w bliżej nieokreślonej przyszłości, to Ostryszowi nie podaruję, bo ja się tam widzę zalegającą leniwie z kawką w promieniach słońca! 🙂

Reply
Magda Delkowska 14 listopada 2021 - 18:32

Bardzo zapraszam! :):)

Reply
Ania 6 listopada 2021 - 17:40

Super! ?☺️

Reply
Aneta 5 listopada 2021 - 20:48

Ale piękny plan zwiedzania! Ty to umiesz zrobić tak, że się od razu chce pakować plecaczek!

Reply
Teresa 5 listopada 2021 - 21:49

Cudnie napisane. Okazuje się, że mnie, starą góralkę rodem z Kościeliska, potrafiłaś zaskoczyć ogromną wiedzą o gminie.Twoje posty zainspirowały mnie do odbycia w najbliższym czasie wycieczki Twoim śladem. Szacun ogromny za patriotyzm lokalny?

Reply

Wypowiedz się!

Close