Home AUSTRALIA Kangaroo Island – cała Australia w jednym miejscu!

Kangaroo Island – cała Australia w jednym miejscu!

by Delko Magda Delkowska

Kangaroo Island to miejsce gdzie Matka Natura całkiem fikuśnie wszystko sobie obmyśliła. Pozbierała do swojego tobołka to co najlepsze w Australii, znalazła małą wyspę w rejonie Wielkiej Zatoki Australijskiej i wszystko rozrzuciła na 4 tysiącach kilometrów kwadratowych, żeby świat miał się czym zachwycać. Udało się jej to z pełnym sukcesem!

Kangaroo Island czyli po naszemu Wyspa Kangura to taka Australia w pigułce. O Panie, czego tu nie ma! Wszystko, co możecie zobaczyć na oddalonym o kilkadziesiąt kilometrów australijskim lądzie, jest i tutaj.

Na Kangaroo Island znajdziecie rudość niekończących się dróg, turkus wody z oceanicznych wybrzeży, koale na drzewach, kangury na łąkach i poczucie wolności. Wyspę możesz objechać w jeden dzień. Pytanie tylko po co, skoro opcji do zachwytu jest tu na całe wieki?

 

Kangaroo Island – co warto zobaczyć na najpiękniejszej wyspie Australii?

 

Miasteczko Kingscote na Kangaroo Island 

Zwiedzanie Wyspy Kangura zaczniecie na pewno od tego miejsca. Miasteczko Kingscote to prawdziwe centrum dowodzenia wszechświatem! Jeśli oglądaliście serial „Przystanek Alaska” to Kingscote jest australijskim odpowiednikiem miasteczka Cicely. Podobna mikrospołeczność, niemal identyczny klimat miejsca. Po prostu musicie usiąść na chwilę w jednej z nielicznych kawiarni i popatrzeć na leniwie toczące się tu życie.

Przy pierwszej zamówionej kawie odkryjecie, że ludzie są tu cudownie pomocni i serdeczni. Na wyspie mieszka niecałe 5 tysięcy osób.  Z tego co zdążyłam zauważyć przez kilka dni – wszyscy są fajni:) Gdybym miała wybrać miejsce na swoją emeryturę to zdecydowanie Kingscote zasili pierwszą dziesiątkę miast, którą będę brała pod uwagę.

W przerwie od kawy i zakupów na dalszą drogę, nakarmcie pelikany i wykąpcie się w naturalnym basenie, do którego woda wpada prosto z oceanu. A potem ruszcie przed siebie, bo tuż za rogiem czeka na Was masa piękna!

Kangaroo Island największe atrakcje

Plaża na Emu Bay – białość i wspaniałość!

Wyspa Kangura słynie z niezwykłej przyrody, niezwykłych ludzi i niezwykłych krajobrazów. Plaże są tu nieziemsko dzikie, woda przybiera turkusowo – zielone odcienie, a piasek jest tak jasny, że aż oślepia. Plaża na Emu Bay jest jedyną na wyspie, na którą możecie wjechać samochodem, wprost pod wzburzone fale oceanu. 5km ciągnącego się po horyzont miękkiego piasku zachęca do plażowego popasu. Wspaniałe to miejsce na australijski popas!

Seal Bay Conservation Park – lwy morskie, zimki i wielka przestrzeń

Seal Bay Conservation Park na Wyspie Kangura to bezpieczny dom dla kolonii lwów morskich. Lwy morskie to jedne z najrzadziej występujących gatunków zwierząt na świecie. Cała populacja to niespełna 12 000 uchatek, z czego większość żyje właśnie w Australii (duża część zamieszkuje Australię Południową, reszta Australię Zachodnią).

W Parku Narodowym Seal Bay Conservation Park możecie podpatrzeć jak zmęczone uchatki odpoczywają na plaży po przepłynięciu długich dystansów. Możecie też odkryć, że niektóre dogorywają i zdychają po zjedzeniu kamieni, ale nie możecie im pomóc. Żelazną zasadą jaka panuje w tym miejscu, jest obserwacja, bez ingerencji człowieka w naturę. Jest to oczywiście smutne, jednak świat zwierząt od zawsze nadaje sobie naturalny rytm, a naszym zadaniem jest mu po prostu w tym nie pomagać.

Uchatki można oglądać podczas samodzielnego spaceru, ale również z przewodnikiem, który zabierze Was na plażę, gdzie będziecie mogli podejść do nich całkiem blisko. Po wizycie tutaj tylko potwierdziłam swoje przypuszczenia, że w poprzednim życiu byłam koalą lub uchatką. Te tłuściutkie kształty, nieposkromiony apetyt i zamiłowanie do spania – to nie przypadek, to są fakty!

Protip : zabierzcie ze sobą ciepłe rzeczy i koniecznie czapkę, bo tak tu piździ, że aż głowę chce urwać.

Flinders Chase National Park – Tutaj opada szczęka!

Po przekroczeniu bramy Flinders Chase Visitor Center znajdziecie się w świecie magii natury. Jest to tak intensywnie oszałamiające miejsce, że w głowie zrobi się Wam istny kipisz. Ale po kolei!

Najpierw idźcie na spacer do australijskiego buszu. Tam spotkacie tyle dzikich zwierząt, ile u nas w Polsce szyszek na drzewie. Potem podejdźcie pod Admirals Arch – olbrzymi blok skalny, w którego nieustannie uderzają potężne fale. Przy Admirals Arch chillują w dużych grupach nowozelandzkie uchatki! Wypatrujcie zatem brązowych, obłych ciał na skałach.

Jak już się napatrzycie to ruszajcie w stronę Remarkable Rocks. To skupisko granitowych skał, które wyrzeźbiły silny wiar i ocean. Usytuowane są na skalnej półce opadającej 75m wprost do wody. Formy skalne Remarkable Rocks powstawały przez prawie 500 milionów lat! Nie umiem powiedzieć, gdzie bardziej czuć potęgę natury – tutaj czy na Admiral Arch. Jedno i drugie miejsce absolutnie wyrwało mnie z butów! Sami zobacz poniżej. Mam rację?

Kangaroo Island Wildlife Park – Poznajcie świat australijskich zwierząt

Bardzo ostrożnie pochodzę do tematu zoo i wszelkich parków dzikich zwierząt. Uważam, że miejsce zwierzaków jest na wolności, a nie w klatkach. Do Kangaroo Island Wildlife Park trafiłam dość spontanicznie i nieplanowanie. Kiedy chodziłam między ogrodzonymi wybiegami miałam wrażenie, że to jakiś ponury żart. Czym prędzej zaatakowałam pracownika parku, aby się natychmiast wytłumaczył. Przesympatyczny i dość urodziwy młodzieniec wyjaśnił mi, że to miejsce jest niejako szpitalem i przechowalnią dla poturbowanych zwierząt.

Trzeba Wam wiedzieć, że na Wyspie Kangurów najbardziej smutnym widokiem są martwe zwierzęta na poboczach. Nierzadko zabity przez pędzące auto kangur albo koala nosi w sobie małe, które oni ratują i w parku pomagają im dojść do siebie. Mieszka tu orzeł ze złamanym skrzydłem, kazuary, których właściciel chciał się pozbyć, papugi, które komuś już się znudziły, a także kolczatki i koale z pożarów oraz wypadków.

Niektóre z tych stworzeń może kiedyś wrócą na wolność. Niektóre będą musiały zostać tu na zawsze. Patrzyłam ukradkiem, z jaką troską pracownicy karmią te zwierzaki i jak dbają o to, żeby nic im nie brakowało. Odetchnęłam z ulgą.

Wracając z sanktuarium koniecznie zatrzymajcie się chociaż na chwilę w sennym, aczkolwiek uroczym miasteczku Parndana.

Przy głównej drodze jest mały lokal, który służy mieszkańcom za bar, kawiarnię, sklep wielobranżowy oraz kiosk w jednym. Zjadłam tam najpyszniejsze meat pie oraz wypiłam cudowną kawę. Atmosfera i uroczy właściciele sprawili, że zakochałam się w tym miejscu na zabój! Koniecznie go znajdźcie! Parndana jest mikroskopijna, traficie na pewno.

Hanson Bay Wildlife Sanctuary – Koala wstrząśnięty, nie mieszany!

Jeśli macie ochotę poobcować z australijską fauną i florą w naturalnym środowisku to Hanson Bay Wildlife Sanctuary jest miejscem do tego idealnym! W eukaliptusowym lesie (gdzie pachnie tak, że aż wierci w nosie) stadnie mieszkają misie koala. Leniwie zwisają z gałęzi, od czasu do czasu przeżują jakiegoś liścia, ale bez większych emocji.

Wbrew powszechnej opinii – nie są słodkimi misiami do miąchania. Boją się ludzi, a nasza obecność dość mocno je stresuje. Sama doświadczyłam tego na własnej skórze, kiedy w ekstazie rzuciłam się w stronę spacerującego po buszu misia. Chciałam się mu przyjrzeć z bliska, a ten biedak tak się wystraszył, że ledwo dotoczył się do drzewa i przerażony uciekał hen wysoko. Wtedy zdałam sobie sprawę, że jestem totalną pałą i sama przyznałam sobie nagrodę Dzbana Roku. Postanowienie na Nowy Rok? Nigdy nie bierz koali z zaskoczenia!

Oprócz koali, w Hanson Bay Wildlife Sanctuary można zobaczyć buszującą nie w zbożu, a w buszu kolczatkę, pomniejszoną wersję kangura czyli wallabie i duże kangury, które zdają się mieć wywalone na wszystko i wszystkich.

Protip na dziś: Jeśli kangur zaczyna stawać na dwóch łapach to wiedzcie, że daje nam niemy komunikat abyśmy się oddalili w te pędy. A, że sanktuarium Hanson Bay liczy 2000ha, jest gdzie uciekać! Czy warto tu przyjechać? Bardzo!

Więcej informacji znajdziecie na oficjalnej stronie Hanson Bay Wildlife Sanctuary 

Duck Lagoon na Kangaroo Island – poczujcie się jak na totalnym odludziu

Sądząc po braku innych przedstawicieli ludzkiego gatunku, Duck Lagoon jest raczej mało popularną miejscówką na wyspie. I w tym właśnie upatruję jej siłę! Znajduje się tu opuszczona farma, która sprawia wrażenie nawiedzonej. Niepokojący klimat budują też zardzewiałe baniaki z dawnej destylarni olejku eukaliptusowego i zarośnięte trawą auta. Ale jest też platforma do obserwowania ptaków, gdyż Duck Lagoon to istny raj dla ornitoświrów!

Oddzielona od głównej drogi gęstym buszem laguna, stanowi idealne miejsce do obserwowania kilkunastu rzadkich gatunków ptaków, których nie spotkacie w żadnym innym miejscu na świecie! Na drzewach eukaliptusowych siedzą koale, a nieopodal pasą się kangury. Jest tu tak szalenie dziko, że aż momentami strasznie!

Dla co bardziej odważnych, obok opuszczonej farmy znajduje się pole campingowe z bardzo podstawową infrastrukturą sanitarną. Cicho, głucho i odludnie. Szukacie spokoju? W Duck Lagoon macie go pod dostatkiem! Polecam na przyrodniczy spacer i jako fajne miejsce na lunch. Natomiast patrząc na całą okolicę – zbrodnia doskonała też siądzie tu idealnie!

Kangaroo Island największe atrakcje

Wieczór na Cape Borda – Propozycja dla lubiących ekstremalne przeżycia!

Jeśli wpadniecie na pomysł zobaczenia zachodu słońca z latarnią morską w tle to koniecznie zróbcie to na Cape Borda! Co prawda droga dojazdowa, to najprawdziwsza droga przez mękę, ale uwierzcie mi – bardzo, bardzo warto!

Sama latarnia na przylądku Borda nie jest może jakoś wielce imponująca, ale sposób w jaki trzeba się tam dostać to extra przygoda! Wieczorem macie całą drogę i tę feerię australijskich barw tylko dla siebie, bo rzadko ktoś tam przejeżdża. Nawet latarnia nie działa, a Wy żeby ją zobaczyć, musicie zaliczyć spacer przez busz, bo główna droga dojazdowa odgrodzona jest już szlabanem. Takim szalonym akcjom zawsze mówię tak!  Wy też się nie wahajcie, tylko dajcie się porwać na nieznane lądy!

Kangaroo Island – wyspa winem i miodem płynąca

Na Wyspie Kangura uprawianie winorośli jest proste jak buła z masłem! Doskonały mikroklimat sprawia, że wina z Wyspy Kangura są pyszne, lekkie i pachną słońcem. Między zachwytami nam przyrodą i widokami warto wstąpić do jednej z winiarni gęsto rozsianych po całej wyspie.

Dobrze schłodzony Resiling lub Sauvignon Blanc idealnie uzupełniają się z totalnie bezsmakowym makaronem, gotowanym co wieczór na kolację A miody? Miody są tu obłędne! Smakują kwiatowo i słodko, a lody z dodatkiem miodu Manuka warte są wszelkich pieniędzy! Gorąco zachęcam do odwiedzin Island Beehive niedaleko miasta Kingscote. Można się tu zapoznać się z historią pszczelarstwa na wyspie, a także kupić naturalne produkty z propolisu. A potem sobie zrobić dzień dobry pyszną kawą z dodatkiem lokalnego miodu.

Camping na Kangaroo Island  – Musicie tego doświadczyć!

Entuzjastką życia bliżej natury jestem od zawsze, ale szalona miłość do campingowania wybuchła we mnie właśnie w Australii. I pierwszy raz poczułam to na Wyspie Kangura. Jest coś zaskakująco ożywczego w spaniu na ziemi i nasłuchiwaniu, co może przyjść do namiotu i mnie zeżreć. 3 tygodnie na australijskich campingach zrobiły ze mnie ekspertkę z dziedziny szukania robali i pająków, ukrytych w zakamarkach brezentu. Jeśli Ministerstwo ds. Campingu i Caravaningu szuka krajowego konsultanta – polecam się uwadze!

A co jest najlepsze w australijskich campingach? Koniki polne pod prysznicem wielkości ręki, wspólne kucharzenie niezjadliwego makaronu w towarzystwie obcych, ale fantastycznych ludzi i zbijanie piątki z kangurem w drodze do toalety. Super są też rozmowy o wszystkim i niczym podczas pranie majtek i skarpetek, a także poczucie, że już bardziej bliżej natury być się nie da! Zwłaszcza jak w nocy nie można zasnąć, bo wszystkie zwierzęta w buszu budzą się do życia.

To jest według mnie klucz do szczęścia, którym na oścież otwieramy zamek od drzwi do wspomnień i przeżyć, których nikt nam nigdy nie zabierze! Za wszystko inne zapłacimy dolarami australijskimi.

A jaki z tej opowieści morał? Jedźcie na Wyspę Kangura! Gwarantuję, że będzie to jedna z piękniejszych podróży Waszego życia! I jest to informacja z pierwszej ręki!

Spodobał się Wam mój wpis? Będzie mi miło jeśli go skomentujecie lub udostępnicie dalej w świat!
A jeśli macie ochotę:
a) pośmiać się, podyskutować i zainspirować się do podróży – zapraszam jakże pięknie na mój fanpage na FACEBOOKU 
b) pooglądać zdjęcia z drogi i sprawdzić, jak wyglądają niepoważne instastories – znajdziecie mnie na  INSTAGRAMIE  

Ejże! Te posty też się fajnie czyta!

23 komentarze

Tu i tam 20 sierpnia 2023 - 11:28

Twoja zdolność do przekazywania atmosfery miejsca jest niesamowita. Kolejny wspaniały i konkretny wpis!

Reply
Natalia 25 marca 2019 - 23:53

Zaskoczyła mnie tylko „dość podła” kawa, bo akurat Australia nauczyła mnie pić kawę 😉 Kangaroo Island to nasz plan na Christmas break w tym roku. Dzięki za wpis, rozbudził moją wyobraźnię!

Reply
Justyna 20 marca 2019 - 09:44

Ale pięknie. Przyroda, zwierzęta i woda wszystko razem ,c udnie

Reply
Magda Delkowska 20 marca 2019 - 18:50

To prawda, jest tu po prostu przepięknie <3

Reply
Opalanka 19 marca 2019 - 14:54

Piękna i zachęcająca relacja! Koniecznie trzeba uzbierać woreczek stóweczek:)

Reply
Magda Delkowska 19 marca 2019 - 19:23

Ale da się uzbierać i spełnić marzenia;) Ja nie należę do grupy bogatych i zamożnych ludzi, tylko do tych upartych 😀

Reply
Anna Piotrowicz 16 marca 2019 - 09:06

Zdecydowanie dopisuje do swojej listy ” must see!” 😀

Reply
Magda Delkowska 18 marca 2019 - 08:08

Koniecznie, jestem pewna, że będziesz zachwycona 🙂

Reply
Sławka 16 marca 2019 - 08:57

Przepiękne foty! I relacja też, ale mogłaś nie wspominać o tych konikach polnych wielkości ręki, które zjadane są przez australijskie pająki, a te z kolei przez australijskie węże ?

Reply
Magda Delkowska 18 marca 2019 - 08:08

Nie ma się czego bać 😀 Sama jestem pająkopanikarą i dałam radę 🙂

Reply
Iwona_SzerokąDrogą 15 marca 2019 - 15:45

Koala jest jednym z moich ulubieńców wśród zwierząt (zaraz po pingwinie) i chociażby dlatego mocno zazdroszczę wyjazdu 🙂 A campingi to świetna sprawa, polecam częściej 😉

Reply
Magda Delkowska 18 marca 2019 - 08:09

Teraz tylko na campingach 🙂

Reply
Mokka 15 marca 2019 - 11:29

Widać, że Australia to trochę inny świat, niż nasz środkowoeuropejski.

Reply
Koralina 15 marca 2019 - 10:48

te widoki i zwierzęta są niesamowite, szkoda, że nie można wybrać się do Australii spontanicznie 😉 Bardzo zazdroszę tej wyprawy i niezapomnianych, egzotycznych wspomnień.

Reply
Made by Goch 15 marca 2019 - 10:13

Szczerze powiedziawszy nie zdawałam sobie sprawy, że na jednej wyspie może być tak pięknie i jednocześnie tak tłoczno, jeśli chodzi o ilość zwierząt:)

Reply
sabina 15 marca 2019 - 10:09

Australia to moje marzenie, ale bariera w postaci strachu przed lataniem mocno mnie przed podróżą powstrzymuje. Może kiedyś się przełamię. Piękne zdjęcia :).

Reply
Elwira 15 marca 2019 - 09:36

O rety, toż tam jest jak w raju! Dopisuję do miejsc wartych zobaczenia 🙂

Reply
antekwpodrozy.pl 15 marca 2019 - 07:01

Mega fotki. Australia jest przepiękna. Muszę się kiedyś skusić!

Reply
Magda Delkowska 15 marca 2019 - 07:09

Ja czekam z niecierpliwością na Twoje Juesej 🙂

Reply
Kamil | ONE STEP FORWARD 14 marca 2019 - 23:49

Koale i kangury to jednak słodkie zwierzęta 🙂 a camping świetna sprawa! Staram się jak najczęściej praktykować 🙂

Reply
Magda Delkowska 15 marca 2019 - 07:09

Ja oszalałam na punkcie campingu 😀 Teraz będę tylko tak podróżować 😀

Reply
Jasiek - popstrykane podróże 14 marca 2019 - 23:11

Ojezu! Jakie słodziaki! Kurde Australię od dawna mam na liście mam nadzieję że w końcu kiedyś się uda!

Reply
Magda Delkowska 15 marca 2019 - 07:10

No przecież, że się uda! 🙂 Mocno trzymam kciuki, żeby nastąpiło to już wkrótce:)

Reply

Wypowiedz się!

Close