Home AUSTRALIA Australia – kontynent spełniających się marzeń

Australia – kontynent spełniających się marzeń

by Delko Magda Delkowska

O koalo puchata i kolczatko słodka – zrobiłam to! Jeszcze szczypię się w rękę, bo kompletnie nie dociera do mnie, że właśnie spełniłam jedno ze swoich największych marzeń podróżniczych! Pokonałam 15 tysięcy kilometrów aby zrealizować swoje zuchwałe plany z dzieciństwa i znaleźć się po drugiej stronie naszego globu.

Miłość do Australii pojawiła się w mym smarkatym życiu wraz z pluszowym misiem koala, którego znalazłam w australijskiej paczce na święta Bożego Narodzenia. Dojrzewała podsycana kolorowymi pocztówkami, wysyłanymi co jakiś czas przez wujka marynarza. Kolekcjonowałam je z należytą świętością, przechowując w specjalnym pudełku jak cenne relikwie. Tuląc swojego misia koalę do snu, obiecałam sobie, że kiedyś zobaczę takiego na żywo. Byłam wtedy 9 – letnią dziewczynką z obciachowymi kucykami na głowie, która chciała żeby jej mężem został Krokodyl Dundee.

I wtem, 24 lata później, w małej kawiarni na krakowskim Kazimierzu padło pytanie – „A może przyjedziesz do nas w tym roku do Australii?”. Trzy kieliszki wina,  jedna myśl i…….To był moment Panie Władzo!

Nie zastanawiając się wiele, nie patrząc na najlepsze opcje cenowe i stan oszczędności, kupiłam bilety lotnicze. A potem wpadłam w panikę. Przecież Australia jest nieosiągalna finansowo, leży po drugiej stronie globusa co znaczy, że jest cholernie daleko od Polski! Kilka miesięcy później moja stopa stanęła na półkuli południowej.

Jak było? Absolutnie wzruszająco i zaskakująco. Każdy oddech nad oceanem, każdy kangur mijany po drodze, każdy koala przeżuwający liście eukaliptusa, przynosiły mi takie myśli, że czułam się jakby w mojej głowie zamieszkał Paulo Coelho i zaprosił na herbatę Beatę Pawlikowską, aby wspólnie porozmawiać o spełnianiu marzeń.

Na ten śmiały i dość nieprzemyślany krok zdecydowałam się po śmierci mojego ukochanego Taty. On zawsze marzył o australijskiej przygodzie, ale równocześnie bał się latać samolotami, więc powtarzał, że poczeka aż pojadę i porobię mu zdjęcia. Niestety, nie doczekał tego dnia. Ale wierzę, że patrzył na mnie z góry i prowadził za rękę, bo zrobiłam niemal wszystko to, co chciałam w Australii zrobić.

 

Australia – Co zrobiłam po drugiej stronie globu? Lista spełnionych marzeń

 

Stanęłam na schodach do Sydney Opera House

Opera w Sydney to swoisty symbol Australii. Niemal każdy z nas myśli Australia i widzi operę w Sydney. Budynek Sydney Opera House zawsze wydawał mi się tak ogromny, że pewnie na żywo ciężko będzie go objąć wzrokiem (te dziecięce wyobrażenia przestrzeni). Kiedy stanęłam przed gmachem Opery, to miałam nieodparte wrażenie, że perfidnie mnie oszukano:D

Budynek jest….niezbyt imponujący. Nie jest tak monumentalny, jak się wydaje mimo, że jego wymiary są całkiem wow: 183 metry długości i 120 metrów szerokości. Dach sięga 67 metrów i pokryty jest 2194 sekcjami, z których każda waży 15 ton! Ale kiedy tak gapiłam się na oślepiającą biel jej dachu i uzmysłowiłam sobie, że to się dzieje naprawdę – łza wzruszenia sunęła mi w dół po policzku jak Adam Małysz po skoczni w Lahti.

Sydney w dwa dni

Odwiedziłam wymarzone Melbourne

Melbourne pamiętam ze starej pocztówki, na której widniał oldskulowy tramwaj, pingwiny i koala. I takiego Melbourne oczekiwałam. Muszę przyznać, że dostałam o wiele więcej! Melbourne to fantastyczne miasto, w którym każdy znajdzie coś dla siebie. Jest tu miejsce dla streetartowych maniaków, wielbicieli kawy, poszukiwaczy smaków z całego świata i architektonicznych pasjonatów.

Melbourne nie tylko zachwyca, ale przede wszystkim inspiruje! Od pierwszej chwili chciałam tam zamieszkać. O atrakcjach Melbourne poczytacie wyżej pod wyróżnionym linkiem powyżej. Zachęcam, bo warto!

Australia informacje praktyczne Australia informacje praktyczne

Odwiedziłam Tasmanię i stałam w kolejce do prysznica z małym diabłem tasmańskim

Tasmania w mojej głowie zawsze jawiła się  jako totalnie abstrakcyjny kawałek lądu na Ziemi. Oddalony ode mnie o dokładnie 15 806 km wydawał mi się miejscem, którego nigdy w życiu nie zobaczę. Ale tylko 1,5 godziny lotu z Sydney zaprowadziło mnie do najpiękniejszego zakątka świata, jaki w życiu odwiedziłam!

Powiedzieć, że Tasmania jest piękna, to nic nie powiedzieć. Cały pobyt miałam  otwartą z zachwytu gębę! Co chwilę zatrzymywałam auto żeby wyskoczyć na poboczu i zakrzyczeć ” O k…wa,  ale tu jest super”! Wszystko na Tasmanii jest okrutnie magiczne – widoki, przyroda i ludzie. To tak jakbyście wsiedli do samolotu, który wlatuje przez szafę do bajkowej krainy Narnii. Chcę wrócić na Tasmanię raz jeszcze, bo to jest zdecydowanie moje miejsce na tym łez padole.

Australia informacje praktyczne Australia informacje praktyczne

Nie przytuliłam misia koali, ale byłam blisko!

W życiu najsłodszą rzeczą jaką widziałam to kanapka z nutellą i dżemem truskawkowym oraz misie koala. Z żadnym innym zwierzątkiem nie sympatyzuję tak mocno jak z koalą. To urocze stworzenie non stop je, śpi i jest totalnie niezgrabne. Jestem przekonana, że w poprzednim wcieleniu byłam właśnie takim koalą. A te ich noski i puchate dupki! Boszsz, jakie one są słodkie! Nic tylko tulić i kochać! Ale, ale! Mimo, że miałam totalnego fioła na punkcie ściskania koali niczym Elwirka z Animków, to koniec końców nie tuliłam koali. Dlaczego?

Bo w pewnym sanktuarium dla poturbowanych zwierząt, jeden przemiły i bardzo piękny Pan ranger (taki tamtejszy strażnik przyrody)  uświadomił mnie, jak bardzo jest to dla koali stresujące, i jak bardzo one tego nie lubią. I wtedy sobie pomyślałam, czy ja bym chciała, żeby ktoś mnie non stop tarmosił, głaskał i robił sobie ze mną zdjęcia na fejsbuka? Miś koala to mój Święty Graal z dzieciństwa, więc poprzestałam na karmieniu eukaliptusem i bliskim kontakcie nos w nos:)

Australia informacje praktyczne Australia informacje praktyczne

Zobaczyłam jak skacze kangur

Kangur to stworzenie, które nie jest może tak słodkie jak koala, ale równie mocno cudowne w swojej australijskiej endemiczności. Najwięcej widziałam ich na Wyspie Kangurów (przypadek?) oraz na tasmańskiej wyspie Maria Island (gdzie z kolei nie widziałam ŻADNEGO wombata, ale to temat na kolejną opowieść).

Kangury potrafią być agresywne i mocno kopać (nawet śmiertelnie) więc zachwycałam się nimi z bezpiecznej odległości, pozwalającej na ewentualną ucieczkę, co później uznałam za totalny bezsens, bo przecież kangur jest szybszy od człowieka:) Australia informacje praktyczne Australia informacje praktyczne

Przejechałam Great Ocean Road

Great Ocean Road to punkt obowiązkowy w Australii. Wijąca się przez południowo – wschodnie wybrzeże stanu Wiktoria droga stanowa to miejsce, gdzie każdym porem skóry potęgę przyrody. 243 kręte kilometry ochów i achów sprawiają, że po takiej wycieczce już nic nie będzie takie samo w naszym życiu.

Nie umiem opisać emocji jakie towarzyszyły mi podczas zachodu słońca na Great Ocean Road. Ogromny ścisk w dołku, do tego gęsia skórka i uczucie, jakby w żołądku zagnieździł się Obcy. Podejrzewałam u siebie jakieś zatrucie pokarmowe. Na szczęście była to reakcja na cuda i dziwy, jakie zaserwowała nam na ten wieczór Matka Natura. Zjawiskowość w czystej postaci!Australia informacje praktyczne

Odbyłam wyczekiwaną podróż na koniec świata

Zawsze jak kręciłam sobie globusem, zastanawiałam się, jak to jest być na samym dole kuli ziemskiej i chodzić do góry nogami:) Za dzieciaka była to dla mnie tak niepojęta rzecz, że czasem wydawała mi się po prostu niemożliwa i, że Australia jest jak Mars – na bank nie ma tam życia:)

Kilkadziesiąt godzin zamknięcia w puszce zwanej samolotem, spuchnięte nogi, odgnieciony od fotela tyłek, bolący kręgosłup i rozregulowany zegar biologiczny. Tyle potrzeba było, żebym się przekonała, że a i owszem życie w Australii występuje i jest ono całkiem wspaniałe!Australia informacje praktyczne

Poznałam smak Vegemite

O niebywałym smaku Vegemite nasłuchałam się w opowieściach mojego australijskiego znajomego. Że takie pyszne, takie super do tostów i kanapek! Najstarszy i największy przysmak, którym zajda się cała Australia i koniecznie trzeba spróbować! Lubię wszystko NAJ, więc Vegemite było na mojej liście marzeń podróżniczo – kulinarnych.

I to marzenie było na szczęście jedynym w Australii, po którym zrealizowaniu powiedziałam sobie NIGDY KURDE WIĘCEJ. Słowo daję, nie rozumiem fenomenu Vegemite. Jadłam jak Bóg przykazał – cienka warstwa, nie za dużo, nie za mało. Z każdym kęsem było to tak obrzydliwe i ohydne, że nawet mój wszystkożerny towarzysz podróży skapitulował.Australia informacje praktyczne

Popłynęłam na Wyspę Kangurów

O Wyspie Kangurów dowiedziałam się z jednego numeru gazety podróżniczej, którą ze sto lat temu prenumerowałam w kiosku (pamiętacie w ogóle te czasy – odkładnie gazet w kioskach do swojej specjalnej teczki:)? Zdjęcia wylegujących się kangurów i widok na ogrom oceanu tak mi działały na wyobraźnię, że Wyspa Kangurów musiała się znaleźć w moim planie na Australię.

Słuszność swojej decyzji potwierdziłam u znajomego od Vegemite. Powiedział mi, że Wyspa Kangurów to taka cała Australia upchnięta na małym kawałku lądu. Proste, że musiałam to zobaczyć na własne oczy! I wszystko było takie, jak sobie wyobraziłam. O cudownych zakamarkach na Kangaroo Island poczytacie klikając na link powyżej.

Australia informacje praktyczne Australia informacje praktyczne

Przejechałam się szutrową drogą w Australii o rudym kolorze

Bardzo chciałam wsiąść do samochodu i przeżyć ten moment, jak australijska ruda ziemia wznosi się w powietrze tumanem kurzu i opada na maskę samochodu. Udało się! Australia to jedno z tych miejsc na naszym globie, gdzie długie jazdy samochodem należą do przyjemności. Ten gigantyczny kraj to miejsce idealne do wszelkich roadtripów! W którąkolwiek stronę nie pojedziemy, tam czeka nas zachwyt nad niesamowitymi widokami, ogromem przestrzeni i poczuciem totalnej wolności.

Od czasu do czasu drogę przebiegnie nam kangur albo inna wallabia. Kurz spod kół będzie brudził samochód, czasem poczujemy się jak na innej planecie, ale wciąż będziemy trwać w tym wspaniałym stanie pewności, że świat nasz jest taki cudowny!

Australia informacje praktyczne

Czy to wszystkie moje australijskie marzenia? Jeszcze nie.

Bardzo chcę zobaczyć świętą górę Aborygenów i Rafę Koralową. Niestety, nie starczyło mi już na to czasu. Ale zostawiam te marzenia na kolejny wyjazd, bo w samolocie do Polski powstał plan na następną wizytę na Antypodach. I liczę, że będzie to szybciej niż za 24 lata:)

 

Spodobał się Wam mój wpis? Będzie mi miło jeśli go skomentujecie lub udostępnicie dalej w świat!
A jeśli macie ochotę:
a) pośmiać się, podyskutować i zainspirować się do podróży – zapraszam jakże pięknie na mój fanpage na FACEBOOKU 
b) pooglądać zdjęcia z drogi i sprawdzić, jak nie powinny wyglądać instastories – znajdziecie mnie na  INSTAGRAMIE  

Ejże! Te posty też się fajnie czyta!

27 komentarzy

wirtualne-biuro-jerozolimskie.pl 25 marca 2019 - 10:26

Kangury i koale są świetne 😛 Bardzo fajne zdjęcia!

Reply
Magda Delkowska 26 marca 2019 - 21:17

Dziękuję! Zaglądnij, jak opiszę Tasmanię- tam było chyba najpiękniej w całej Tasmanii:)

Reply
Asia 11 marca 2019 - 10:11

Kurczę, zdjęcia zachwycające. Ale ja mam w głowie te wszystkie jadowite stwory których jest tam sporo i nie wiem na ile świadomość istnienia ich nie psulaby mi pobytu w Australii.

Reply
Magda Delkowska 12 marca 2019 - 19:07

Jestem pierwszą panikarą jeśli chodzi o wszelkie jadowite stwory 😀 I powiem Ci, że przez te 3 tygodnie widziałam tylko jednego węża:)

Reply
Anita 11 marca 2019 - 09:05

Oglądałam Twoje stories na Instagramie z wypiekami na twarzy. Ogromnie czekałam na tego posta, aby dowiedzieć się jeszcze więcej. Nie będę ukrywać, że cholernie zazdroszczę Ci tej Australii ? ? Teraz czekam na opowieści przy winie!

Reply
Magda Delkowska 12 marca 2019 - 19:08

No jakoś może w przyszłym tygodniu się umówimy?:) Jestem otwarta na wszelkie terminy, może się uda przed Cieszynem 😀 😀

Reply
Przekraczając Granice 10 marca 2019 - 20:11

No normalnie po raz pierwszy w życiu zacząłem Ci zazdrościć 😉 Ale nic straconego Australia jest na naszej liście miejsc do zobaczenia, a teraz przynajmniej będziemy wiedzieli do kogo zwrócić się o radę 🙂

Reply
Magda Delkowska 12 marca 2019 - 19:09

Wybieram się tam ponownie, więc mam nadzieję, że zbiorę więcej materiału 😀

Reply
Michał Golla 9 marca 2019 - 20:03

Australia jest na mojej liście w przyszłości. Zapisze sobie stronę co zaczęłaś nieomal od diabła tasmanskiego, co mnie urzeklo 🙂 🙂

Reply
Magda Delkowska 10 marca 2019 - 10:06

Już się tworzy nowy wpis o Wyspie Kangura:) Zapraszam po piękne widoki:)

Reply
przedsiebiorczapiszebloga 9 marca 2019 - 10:11

Piękna ta Australia ! Mega zazdroszczę wyjazdu ! Meeeeggga !

Reply
Magda Delkowska 9 marca 2019 - 17:33

Niedługo wrzucę kolejne wpisy, zapraszam:) Australia jest przepiękna! <3

Reply
Kasia 9 marca 2019 - 08:54

powiem jedno co mi się nasuwa na myśl….O JACIEEEEE! Australia jest piękna, ale zobaczyć misia koala to i moje marzenie od dzieciaka. Tylko ja mam jeszcze na swojej liście misie panda i grizzly 🙂
tak bardzo zazdroszczę Ci tej wyprawy 🙂

Reply
Magda Delkowska 9 marca 2019 - 17:34

Nie ma co zazdrościć, trzeba realizować:) Ja długo składałam do skarbonki i bach! Poszło:)

Reply
Kamil | ONE STEP FORWARD 9 marca 2019 - 08:13

Moje największe marzenie! Tobie się udało i bardzo Ci zazdroszczę z tego powodu 🙂

Reply
Magda Delkowska 9 marca 2019 - 17:35

Na pewno Tobie też się uda:) Mocno trzymam kciuki, żeby już niedługo Australia była w Twoim zasięgu:)

Reply
Irena-Hooltayewpodrozy 5 marca 2019 - 19:09

Kocham Australię i to miłośc dozgonna.
Życzę Ci ,abyś mogła tam pojechac wiele razy.
Pozdrawiam seredecznie-))))

Reply
Irena-Hooltayewpodrozy 5 marca 2019 - 12:42

Byłam osiem razy w Australii, każdy pobyt to trzy miesiące,więc udało mi się sporo zobaczyc.
Osobiście nie chciałabym mieszkac w żadnym wielkim mieście,chociaż Sydney uważam za jedno z najpiękniejszych miast świata.
No ale inaczej się patrzy jako turysta.
Nigdy nie byłam w australijskim zoo, więc koale,kangury,dzikie wielbłądy,kolczatki, brumbies i inne zwierzęta widziałam tylko w środowisku naturalnym. Pogłaskałam sobie wiele razy koalę i raczej nie wywołało to w nim stressu, bo nie stała stuosobowa kolejka,aby sobie z nim zrobic selfie ,czy pogłaskac.
Jeżdżę do Adelaide, a tam mnóstwo szlaków spacerowych i wszędzie koale i kangury. Zresztą na moim blogu też mam sporo wpisów z tego kraju, a w kolejce czeka ich mnóstwo.
Vegemite to obrzydliwośc i nigdy więcej!
Fajna relacja i czekam na kolejne.
Serdecznie pzodrawiam-)

Reply
Magda Delkowska 5 marca 2019 - 18:17

8 razy, o mamo zazdroszczę 😀 Ale myślę, że ja na pewno wrócę nie raz, bo się zakochałam w tym kraju:) Co do ZOO to też nie chodzę, ale tutaj byłam w takim sanktuarium dla małych rozbitków:) A na bloga zaglądam, ale nie mogę skomentować nic, a bardzo bym chciała 😀

Reply
Anna 5 marca 2019 - 11:56

Pięknie, że spełniłaś swoje marzenia. Opisałaś tak od serca i te wspaniałe zdjęcia dopełniają miejsca, które odwiedziłaś. Gratuluję

Reply
Magda Delkowska 5 marca 2019 - 18:17

Bardzo dziękuję:*****

Reply
Pani Podróżnik 4 marca 2019 - 18:17

Ta przygoda dopiero przede mną i oczywiście już nie mogę się doczekać, a po Twoim wpisie jeszcze bardziej mnie tam ciągnie. Czas zacząć robić konkretne plany 🙂

Reply
Konrad 4 marca 2019 - 16:29

To prawda, ciężko nie zachwycić się kangurami i koalami 🙂 A co do koali, moja żona miała dokładnie taki sam problem, strasznie kusiło ją żeby przytulic koalę, ale jednak zwyciężył rozsądek!

Reply
Iwona_SzerokąDrogą 4 marca 2019 - 15:34

Super, cieszę się, że udało Ci się spełnić marzenie 🙂 Pytanie – co dalej? 😀

Reply
Magda Delkowska 9 marca 2019 - 17:39

Moje kolejne wielkie marzenie – Alaska z Kanadą, Kirgistan i Uzbekistan 🙂

Reply
Martyna 4 marca 2019 - 14:53

TO jest super lista marzeń!
W Australii miałam tylko kilka dni i udało mi się zrealizować moje 2 marzenia: zobaczyć dziobaka i kolczatkę (bo z podstawówki pamiętałam, że to jedyne na świecie ssaki, które składają jaja) oraz zjeść stek z kangura. Obydwa się udało.
Jestem z Tobą jeśli chodzi o Vegimite. Nie kumam tego fenomenu i musiałabym to zapić dużą ilością piwa 😉
Mam nadzieję, że jeszcze uda mi się tam wrócić i zobaczyć te miejsca o których piszesz. Super zdjęcia.

Reply
Magda Delkowska 4 marca 2019 - 20:11

Kolczatka to mój kolejny hit ???Słodka jest na maxa:))) Dziobaka niestety nie udało mi się zobaczyć:(

Reply

Wypowiedz się!

Close