Home EUROPA Turku – po co w ogóle tam jechać? Przewodnik po Turku dla opornych 

Turku – po co w ogóle tam jechać? Przewodnik po Turku dla opornych 

by Delko Magda Delkowska

Turku to najstarsze miasto w Finlandii, a gdyby wierzyć doniesieniom z Internetu – również najbrzydsze w całym kraju. Osobiście bardzo lubuję się w takich z pozoru nieurodziwych miejscach, albowiem one są jak moja miłość do Benicio del Toro. Cały świat ma go za odpychającego brzydala, a ja wzdycham na widok jego worków pod oczami i marzę aby nasze dzieci miały takie same.

Zwiedzanie Turku może być więc nie lada wyzwaniem, ale któż z nas nie kocha wyzwań?! W tym wpisie spróbuję przekonać Was, że nie takie Turku brzydkie, jak go malują! Poza tym, ilekroć ktoś powie, że Turku jest brzydkie, gdzieś w jaskini budzi się Buka. Zalecałabym zatem ostrożność!

 

Turku – po co w ogóle tam jechać? Przewodnik po Turku dla opornych

 

Dolina Muminków – Muumimaailma Bejbe!

Tove Jansson przelała na papier swoją dość mroczną wizję zaczarowanego świata, w którym dziwne stwory noszą w torebce patelnię do naleśników, łapią motyle do siatki i uciekają przed kometą. Stworzyła dzieło ponadczasowe i najstraszniejszą bajkę dla dzieci. No niechajże pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nie bał się iść sam do łazienki po tym jak Buka nawiedziła Dolinę Muminków!

Kocham Muminki najbardziej na świecie i kiedy dowiedziałam się, że słynny park rozrywki  Mummimaailma na wyspie Naantali, położonej tuż obok Turku otwiera swoje podwoje dla zwiedzających dwa razy do roku, a jedną z dat jest połowa lutego – historia tej podróży napisała się sama.

Wizyta w Dolinie Muminków spowodowała u mnie dziwne schorzenie. Mój mózg zgąbczył się do tego stopnia, że w amoku zaczęłam przytulać WSZYSTKIE pluszowe postaci zamieszkujące Dolinę. W lutowy weekend serio wyszły z książek i ożyły!

Turku co warto zobaczyć

W tej ekscytacji zapomniałam, że mam nad głową parasol, który upuszczałam co chwilę na ziemię, a pluszowe Muminki przynosiły go mojej towarzyszce podróży. Madzia zamiast robić w spokoju zdjęcia, goniła za mną z moją parasolką, a ja cała w pąsach zaglądałam do kryjówki Ryjka, szukałam Hatifnatów w trawie i oglądałam motyle w domu Paszczaka. Mało brakowało, a płakałabym tam ze szczęścia, ale że nie znalazłam Buki w jaskini – płakałam tylko troszku ze wzruszenia. Muminki to moje dzieciństwo, a wizyta w Moominworld tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że było to najlepsze dzieciństwo ever!

Jak dojechać do Doliny Muminków na wyspie Naantali? Z Turku kursuje miejski autobus lini 6 lub 7. Jeśli wybieracie się na weekend, to polecam nabyć kartę na komunikację miejską. Karta na 3 dni kosztuje 14 EUR i zdecydowanie jest to mega opcja na autobusowe szaleństwo, gdyż na tej karcie można pojechać jeszcze w kilka fajnych miejsc w okolicy, a jednorazowy bilet to koszt 3 EUR.

Dolina Muminków Muumimaailma otwarta jest dla zwiedzających właściwie dwa razy w roku – w sezonie zimowym i letnim. Dokładne daty imprez w parku można śledzić na oficjalnej stronie Mummimaailma -o, TUTAJ.

Bilety do Muminkowa kosztują 22 EUR w sezonie zimowym i 30 EUR w sezonie letnim. Wydatek to spory, ale umówmy się – przytulenie się do Mamy Muminka i Ryjka warte jest wszystkich pieniędzy świata! Namawiam na to szaleństwo bardzo! 

Brzydki siding w Dolinie Muminków czyli spacerem po Turku 

Turku to nie jest miasto, na widok którego już po wyjściu z lotniska zakrzykniecie: O, Boże, jak tu pięknie! Jadąc autobusem do centrum urzeknie Was przyroda, mnóstwo drzew dookoła i ten charakterystyczny, północny spokój. Ale im dalej w ten fiński las, tym bardziej mhmm……brzydko? Turku niemal w całości obite jest sidingiem. Dość intrygująco miksuje się tu stare z nowym.

Zwiedzanie Turku to jak jazda na architektonicznej kolejce górskiej. Raz jest pięknie i ceglasto, a na kolejnym rogu ulicy – cyk – siding wychodzi przyodziany w biel i plastikowe okna. W tym wszystkim majaczą streetartowe malunki, oryginalne knajpy przerobione z dawnych szkół, banków i publicznych toalet, a także drewniane chatynki żywcem wyjęte z katalogu IKEA.

Znajdziecie też najstarszy sklep z zabawkami w Turku, najstarszy budynek teatralny w całej Finlandii i przepiękny, zabytkowy market z lokalnym jedzeniem. Zasympatyzowałam z tą mieściną. Co tam, że deszcz padał na mnie w poziomie, zmoczył każdy kawałek ciała, a za jedzenie płaciłam tyle, że każdorazowo pin do karty chciałam wbijać z zamkniętymi oczami, bo serce bolało mnie wtedy jakby mniej. Ale zachęcam, abyście tak jak ja dali Turku trochę czasu. Te poukrywane za sidingiem ciekawostki warte są leniwego włóczenia się bez celu. Powiadam z pełną świadomością – polubicie się po wspólnym spacerze.

Katedra w Turku 

To chyba jedna z piękniejszych świątyń, które odwiedziłam. Jest bardzo ale to bardzo skandynawska – surowa, minimalistyczna i chłodna. Katedra w Turku to taki fiński statek – matka wszystkich kościołów w kraju. Jest siedzibą Arcybiskupa Finlandii i najważniejszą świątynią dla Finów. W Katedrze znajduje się zabytkowy zegar, który uważany jest za najstarszy w kraju. Podczas pożaru w 1827 roku zegar spadł z dzwonnicy i całkowicie się połamał. Został jednak naprawiony i co zaskakujące – wciąż działa! Kiedy wskazówki na tarczy wybijają godzinę 12.00 dzwonią dzwony, których dźwięk nadawany jest w narodowym radiu od 1944 roku.

A wiecie co mnie najbardziej zaskoczyło w tej katedrze? Kościelny kącik zabaw dla dzieci! Nie wiem czy to standard w świątyniach ewangelicko – luterańskich, czy autorski pomysł Biskupa, ale niezwykle mnie urzekło, że ktoś pomyślał o małych brzdącach, które zazwyczaj nie wiedzą co ze sobą począć podczas wizyty w kościele.

Zamek w Turku 

Pomysł zwiedzania zamku w Turku to była dla mnie istna jazda bez trzymanki. Już w miejskim autobusie wiedziałyśmy z Magdą, że nie jest to pomysł najlepszy. Lało i wiało tak, że tylko ludzie niemądrzy spacerują po takiej pizgawicy. No to wysiadłyśmy z autobusu i zaczęłyśmy zwiedzanie, gdyż wiadomo, że z mądrością to u nas różnie, zazwyczaj średnio. Gdyby Mary Poppins nas wtedy widziała to pękałaby z dumy. Nasze dwa parasole tańcowały na wietrze lepiej, niż Rafał Maserak pasodoble!

Bryła zamku w Turku jest wzniesiona na planie prostokąta z otwartym dziedzińcem, więc nie rekomenduję zwiedzania w deszczowy dzień. W czasach zamierzchłych ta średniowieczna warownia pełniła bardzo wiele funkcji. Najpierw była rezydencją księcia Finlandii, potem siedzibą gubernatora generalnego kraju, a następnie więzieniem. Obecnie zamek funkcjonuje jako muzeum. Wejście kosztuje ok 30 EUR, wystawa jest dość średnia, więc polecam tylko prawdziwym entuzjastów muzealno – zamkowych wnętrz.

Turku co warto zobaczyć

Biblioteka w Turku – kochom!

Jestem molem książkowym poziom master pro i na wyjazdach zaglądam do każdej księgarni, antykwariatu czy biblioteki. Nie wiem czemu, ale zawsze mi się wydaje, że między książkami spłynie na mnie jakaś prawda objawiona danego miasta, wsi lub kraju. Wprawdzie jeszcze nigdy nie spłynęła, ale buszowanie po książkach napisanych czasem w niezrozumiałym języku jest dla mnie czynnością arcyrelaksującą.

Jeśli nigdy tego nie praktykowaliście – zachęcam! W Turku biblioteka jest po prostu przeurocza! Patrząc na ilość ludzi, którzy przychodzą poczytać codzienną prasę, książki albo pograć w planszówki, jest to również główne centrum dowodzenia w Turku. Są tu Muminki w oryginale, kojąca cisza i charakterystyczny zapach zakurzonych książek. Wizytę w miejskiej bibliotece proszę sobie wpisać do planu zwiedzania w rubryce : obowiązkowa!

Hala Targowa w Turku

Tutaj Wasz wewnętrzny głód lokalnych smaków zdecydowanie zostanie zaspokojony. A jak mało Wam będzie w bibliotece podglądania codzienności Turku, w tym miejscu uzupełnicie braki. Hala Targowa w Turku działa przeszło 100 lat i po przekroczeniu drzwi wejściowych czujecie się jakbyście weszli do świata równoległego, w którym czas zatrzymał się w 1896 roku.

Drewniane stoiska wypełnione są lokalnymi specjałami i tradycyjnymi smakami Finlandii. Nie brakuje też knajpek z orientalnym jedzeniem. Kawiarnie kuszą zapachem kawy, a stoiska z chlebem aż parują od ciepłych bochenków. Na niedużej przestrzeni dzieje się tak dużo. Ludzie kupują, rozmawiają, siadają z filiżankami kawy i bułeczkami cynamonowymi w kawiarni zrobionej na wzór starej kolejki podmiejskiej. Wszyscy się tu znają i pozdrawiają, mijając się w ciasnych alejkach.

Klimat tego miejsca jest naprawdę niezwykły. Jak będziecie w Turku to koniecznie odwiedźcie Halę Targową i dajcie się zabrać na wycieczkę do fińskiej przeszłości.

Turku największe atrakcje

Turku co warto zobaczyć

Cynamonowa bułeczka i ciastko, którego nazwa jest zdecydowanie za długa! 

O, Boże czy ja właśnie przed chwilą powiedziałam: cynamonowa bułeczka?! Bo jeśli miałabym określić za co kocham Skandynawów, to na pierwszym miejscu wśród miłostek są okrągłe i najpyszniejsze cinnamon buns czyli po naszemu bułeczki cynamonowe. Pokochałam je od pierwszego ugryzienia. Kiedy ich cynamonowość i puchatość zmieszały się na języku ze smakiem kawy to Boszsz!

Wiedziałam, że to będzie miłość na całe życie. Jadłam je podczas pobytu w Norwegii, umilałam sobie nimi weekend w Kopenhadze, a także…..zwiedzanie Izraela #wszędziejeznajdę. W Turku moja miłość do nich osiągnęła stan stalkingu i obsesji. Pobyt w tym sidingowym mieście bez cynamonowej bułeczki to pobyt stracony! Tutaj bułeczki nazywają się Korvapuusti. Robione są z fińskiego słodkiego chleba i oprócz cynamonu dodaje się do nich dużo zmielonego kardamonu. Pycha, pycha po stokroć pycha! 

Turku co warto zobaczyć

Drugą pyszotką fińską jest ciastko Karjalanpiirakka. Niestety nie umiem nawet wypowiedzieć tej nazwy. To niezidentyfikowane coś, kryje w sobie popularną przekąskę w Finlandii. Trochę ciężkie do znalezienia w kawiarniach jako dodatek do kawy, ale kupicie je w każdym markecie i lokalnych piekarniach.

Karjalanpiirakka robione jest z żytniego ciasta, którego środek wypełnia się owsianką ryżową i masłem. Finowie jadają to na potęgę. Miałam dwa podejścia do tego wynalazku. Pierwsze było niezbyt udane, gdyż kupione w markecie i raczej nie pierwszej świeżości. Drugi raz spróbowałam w Hali Targowej i muszę powiedzieć, że trafiło mnie strzałą gastro amora prosto w mój pulchny brzuszek. Już nawet Jezus powiadał – szukajcie dobrego Karjalanpiirakka, a znajdziecie! Załączam portret pamięciowy poniżej.

Turku co warto zobaczyć

Leśne dziedzictwo Finów

Będąc w Turku koniecznie wygospodarujcie sobie czas na leśną wycieczkę. W duszach Finów rosną lasy, a ich serca pokryte są leśnym runem. Ich miłość do natury jest tak wielka, że podejrzewam, iż Bóg nie stworzył Adama tylko jakiegoś randomowego Fina, który uznał, że połączy świat ludzi i natury w jedną całość. I że ta całość to będzie las. Bo Finlandia w 80% składa się z lasów, co czyni ją najbardziej zalesionym krajem w Europie.

W okolicach Turku znajdziecie mnóstwo zieleni, która zaczaruje Was na amen. Mnie nie udało się dotrzeć na zaplanowaną wyspę Ruissalo, gdyż pogoda postanowiła pokazać nam środkowy palec i uziemiła w hostelu. Nic jednak straconego! Zaglądnijcie na bloga do Madzi – ona pokaże Wam takie fińskie lasy, że z miejsca zechcecie tarzać się z nią w mchu. Piękną opowieść o lasach w Turku znajdziecie pod tym linkiem TUTAJ.

Turku największe atrakcje

Fiori w Turku – pomarańczowy prom, którego kochają mieszkańcy!

Turku położone jest u ujścia rzeki Aurajoki, która dzieli miasto na dwie części. Spacer po nabrzeżu to mega relaksująca czynność, ale jeszcze fajniejsze jest skorzystanie z najstarszego promu w Turku – pomarańczowego maleństwa o nazwie Fiori. Ten rzeczny prom pokonuje trasę zawrotnych 500 metrów, wożąc pasażerów z jednej strony rzeki na drugą.

Najbardziej niesamowite jest to, że kursuje od 1904 (!!) roku i przez cały dzień krąży rotacyjnie, bez żadnej przerwy! Mieszkańcy Turku wprost go uwielbiają. Wskakujcie wraz z nimi na ten pomarańczowy bolid! Przejażdżka trwa niecałe dwie minuty i jest całkowicie darmowa! Najbardziej emocjonująco jest podobno wtedy, jak rzeka Aurajoka zamarza i mały prom dzielnie pruje przez lód.

Turku – informacje praktyczne i porady prosto z serca!

Wyjazd do Turku to wyjazd dedykowany przede wszystkim muminkowym dewiantom (to o mnie), entuzjastom natury i lasów (o, też o mnie) oraz fanom miejsc sympatycznie nieatrakcyjnych (ha! Znowu o mnie). Jeśli należycie do którejś z tych grup – szukajcie czym prędzej transportu do Turku! Możecie polecieć naprawdę całkiem tanio z Krakowa lub Gdańska. Lot z Krakowa kosztował mnie 250 PLN w dwie strony. A tak na marginesie – lotnisko w Turku to najbrzydsze lotnisko na jakim byłam.

Gdzie znaleźć tani nocleg w Turku?

Wraz z Magdaleną zdecydowałyśmy się na opcję budżetowego spania w B&B Tuure. Obiekt położony jest w samym centrum miasta, zaraz obok dworca autobusowego. Pokoje są raczej skromne i ze wspólnymi łazienkami, ale jest naprawdę ultra czysto. Łazienki są mikroskopijne, ale przecież nie przyjeżdżamy do Turku zażywać całodniowych ablucji, prawda? W cenie noclegu wliczone jest całkiem przyzwoite śniadanie. W gratisie mamy przemiłą obsługę, wszędzie blisko oraz…tu niespodzianka – siding <3 Bierzcie w ciemno!

Ceny w Turku

W Turku nie jest super tanio. Kawa z ciastkiem to wydatek 6 – 8 EUR, a obiad w stylu raczej fastfoodowym (pizza, burger, burrito) to koszt rzędu 15-17 EUR. Jeśli będziecie mieli możliwość i fundusze, koniecznie zjedzcie obiad albo skoczcie na piwo do miejsc, które dostały nowe życie jako lokale gastronomiczne. To jest absolutny sztos w Turku! W budynku dawnego banku znajduje się pub, w dawnych toaletach miejskich – restauracja, a w starej szkole – browar i restauracja. Ja nie miałam już czasu aby zjeść obiad w którejś z nich, ale weszłam na małe zwiady do tej szkoły. Totalnie cudowna miejscówka! Knajpa nazywa się Panimoravintola Koulu. Musicie zaglądnąć, bo jest obłędna!

Transport w Turku

Transport miejski opisałam powyżej i jeszcze raz zachęcam do zaopatrzenia się w kartę wieloprzejazdową. Uwaga! Na lotnisku nie ma możliwości jej zakupu, do nabycia jest tylko w Informacji Turystycznej w centrum miasta. Warto wykorzystać tę kartę na dalsze wycieczki po okolicy i pojechać na wyspę Ruissalo. To jedyna wyspa połączona z Turku mostem i jest PRZEPIĘKNA.

Co przywieźć z Turku? 

Muminki. Dużo Muminków! Pamiątki z Muminkami nie należą do najtańszych ale c’mon – nie mieć magnesu na lodówkę z Buką? W Dolinie Muminków działa ogromny sklep z pamiątkami, ale jest otwarty tylko dwa razy w roku. W Turku natomiast, w galerii handlowej jest Moomin Shop. W każdej księgarni można nabyć piękne pocztówki z Muminkami. Jeśli zbieracie pocztówki z odwiedzanych miejsc jak ja, to w Turku dostaniecie emocjonalno-finansowego rozdarcia. Niektóre z muminkowych pocztówek są tak mroczne i piękne, że chce się je kupić wszystkie i to natychmiast. Nabyłam sobie kilka sztuk, dlatego nie miałam już funduszy na obiad 😀

Mimo deszczu, pustego konta bankowego i wszechobecnego sidingu – polecam Wam weekend w Turku po stokroć! Może nie wyjedziecie totalnie oszołomieni jak po udanej randce z Tindera, ale cytując pana z hostelu zapytanego czy w tym mieście jest bezpiecznie  – Hej, przecież to Turku! 🙂

Spodobał się Wam mój wpis? Będzie mi miło jak go skomentujecie, albo udostępnicie dalej w świat!
A jeśli masz ochotę:
a) pośmiać się, podyskutować i zainspirować się do podróży – zapraszam jakże pięknie na mój fanpage na FACEBOOKU 
b) pooglądać zdjęcia z drogi i sprawdzić, jak wyglądają niepoważne instastories – znajdziecie mnie na  INSTAGRAMIE

Ejże! Te posty też się fajnie czyta!

10 komentarzy

Agnieszka 8 stycznia 2024 - 12:13

Właśnie w lutym lecę do Turku. Dziękuję

Reply
Magda Delkowska 14 stycznia 2024 - 14:03

Mam nadzieję, że to będzie piękna podróż!

Reply
Pesz 20 października 2023 - 23:10

Zachęciła mnie Pani do tego stopnia, ze kupiłem przed chwilą bilety i lecę tam za niecały miesiąc… Mam już wynajęte mieszkanie w podobno najstarszej, zabytkowej części miasta… Liczę na kilka płatków śniegu i włączenie się po mieście…
Dziękuję i Pozdrawiam…

Reply
Magda Delkowska 21 października 2023 - 08:56

O mamo, to jest najwspanialsza informacja! Myślę, że bardzo się Panu spodoba Turku❤️❤️Czekam na wieści czy była miłość :))))

Reply
Paweł 15 listopada 2023 - 08:55

Właśnie chodzę sobie po tak polecanym przez Ciebie mieście…
Dziwne…
Urocze…
Cieszę się, że tu jestem…

Reply
Magda Delkowska 15 listopada 2023 - 12:07

Czekam na dalszą relację :):)

Reply
Asiek =} 31 stycznia 2023 - 14:31

Odwiedzenie tego miejsca, to moje marzenie ??
Opis wycieczki taki, że poczułam się jakbym tam była, zwłaszcza jeśli chodzi o tulamie do Muminków ? i zakąszanie tego cynamonowego cuda ?
Uwielbiam Pani poczucie humoru i lekkie pióro.
Pozdrawiam cieplutko i przesyłam uśmiech do kawy ☺️?☕?

Reply
Magda Delkowska 31 stycznia 2023 - 16:39

Och, cała się oblałam pąsem!!! 🙂 To jest przeogromnie miłe oraz wzruszające móc czytać takie słowa:) Zapraszam częściej na blogowe posiady!:)

Reply
Blanka 7 marca 2020 - 17:34

Ja chcę do moich ukochanych Muminków !!!

Reply
Magda Delkowska 7 marca 2020 - 17:53

Należy się jak najszybciej spakować i jechać 😀

Reply

Wypowiedz się!

Close